Menu
Nissan Leaf

Spotkanie w zgodzie z naturą, czyli nowy Nissan Leaf w Mikołajkach

Nissan zaprezentował nową odmianę Leaf, czyli elektrycznego samochodu. Mieliśmy okazję uczestniczyć w prezentacji tego auta. Zabraliśmy go także na kilkugodzinną podróż wokół mazurskich jezior. Jeśli jesteście zainteresowani naszą opinią po pierwszych jazdach próbnych, zachęcamy do lektury.

Nissan Leaf produkowany jest od 2010 roku. Po raz pierwszy mogliśmy go zobaczyć na targach Tokyo Motor Show w październiku 2009 roku. Model ten trafił do polskich salonów w lipcu 2013 roku. Pierwsza generacja produkowana przez japoński koncern nie należała do zbyt urodziwych. To jednak nie przeszkodziło w osiągnięciu sporego sukcesu na arenie międzynarodowej. Do sierpnia 2017 roku Nissan sprzedał aż 283 tysiące egzemplarzy, a auto zwyciężyło w europejskim konkursie Car of The Year. Co ciekawe, był to pierwszy samochód elektryczny, który otrzymał tytuł. Mało tego, Nissan Leaf ogłoszony został „Światowym Samochodem Roku 2011”.

Nissan Leaf

Drugie wcielenie – wizualna rewolucja

Po raz pierwszy Nissana Leaf drugiej generacji zobaczyć mogliśmy na początku września 2017 roku. Widać tu nawiązanie do najnowszego Nissana Micry. Dotychczas auta elektryczne (pomijając produkty Tesli) wyglądały bardziej jak dziwne statki kosmiczne. Tym razem Japończycy zdecydowali się na normalność, ale zarazem nowoczesność. Auto wygląda świeżo, ostre linie nadwozia ukazują sportowe aspiracje Leafa. Kupując elektrycznego Nissana, otrzymujemy naprawdę ładne auto.

Masywne zderzaki, grill ciekawie połączony z reflektorami LED (opcjonalnie), przyciemniane szyby, które łączą się z ostatnim słupkiem, tworząc całość wraz z dachem i szybą tylną, reflektory tylne zachodzące daleko na boczną linię, duże felgi, chromowane dodatki – naprawdę trudno mieć jakiekolwiek uwagi do wyglądu Nissana Leaf drugiej generacji. Zdecydowanie jesteśmy na tak!

Nissan Leaf

Nie inaczej jest w kwestii wnętrza. Co prawda widać tu duże nawiązanie do poprzednika, jednak można zaobserwować powiew świeżości. Duży, czytelny ekran systemu multimedialnego i nawigacji umieszczono centralnie, jednak niestety nie jest zwrócony w stronę kierowcy.

Pod nim znajduje się panel sterowania klimatyzacją, niżej – dwa przełączniki do podgrzewanych foteli i duży przycisk uruchamiający auto. Pod podłokietnikiem kryje się malutki drążek zmiany biegów. Warto również zauważyć, że Leaf zyskał kierownicę znaną z innych nowych modeli Nissana. Za sprawą rozstawu osi, który ma 2700 mm (długość auta to 4499 mm, szerokość 1788 mm, wysokość 1530 mm), miejsca jest bardzo dużo, zarówno w pierwszym, jak i drugim rzędzie siedzeń.

Wygląd to nie wszystko, czyli jak jeździ Nissan Leaf

Zacznijmy od suchych danych technicznych. Masa własna modelu to 1580 kg, motor rozwija 148 KM i 320 Nm. Przyspieszenie? Od zera do setki w 7,9 sekundy. Być może liczby te nie robią na nikim wrażenia, jednak warto pamiętać o jednej rzeczy – to auto w pełni elektryczne, dlatego moment obrotowy uzyskiwany jest od zera. Aby mniej więcej wyjaśnić, jak to wygląda w praktyce, wystarczy przypomnieć sobie, jak rusza kolejka górska, tzw. roller coaster.

Sama jazda Nissanem Leaf jest naprawdę przyjemna. Dzięki nisko zawieszonemu środkowi prędkości i bardzo dobremu zawieszeniu można odnieść wrażenie, że ten elektryczny samochód ma sporo aspiracji do bycia sportowym. Szczególnie przyjemne było pokonywanie ciasnych zakrętów na mazurskich krętych drogach. Zerowa emisja dwutlenku węgla i przepiękne tereny sprawiły, że chwile za kierownicą Leafa mijały bardzo przyjemnie, ale niestety szybko.

Nissan LeafPozostaje pytanie: „Co z bateriami?”. W końcu to w pełni elektryczne auto. W przypadku drugiej generacji mamy pojemność o 10 kWh większą niż w pierwszym Leafie, a więc 40 kWh. W praktyce pozwala to na pokonanie około 280–300 km w cyklu mieszanym.

W mieście producent deklaruje zasięg przekraczający nawet 400 km. Niestety nie było ani warunków, ani czasu, aby to sprawdzić. Podczas dynamicznej jazdy w trasie auto pobierało nawet 17,5 kWh na 100 km, a więc realnie powinniśmy przejechać około 220 km.

Podsumowanie

Nowy Nissan Leaf to naprawdę ciekawe auto, które może być godnym rywalem dla miejskich kompaktów z silnikami spalinowymi. Przede wszystkim oferuje bardzo dobre osiągi, sporo miejsca dla podróżujących oraz duży bagażnik (435 l). Model ten wyposażono w ProPilot, czyli rozwiązanie umożliwiające poruszanie się w drugim stopniu autonomiczności. Jest także rewolucyjny system e-Pedal, który sprawia, że praktycznie nie musimy używać pedału hamulca. Jak kształtują się ceny? Najtańszy model kosztuje około 135 tys. zł, a najdroższy, po dodaniu sporej ilości elementów wyposażenia, nawet 180 tys. zł. Niby drogo jak na elektryczne auto, bo przecież w Polsce ładowarek jest jak na lekarstwo. Statystyki sprzedażowe pokazują jednak, że Polacy nie zrażają się, a zainteresowanie takimi autami jak Nissan Leaf jest coraz większe.

Artykuły powiązane

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2018