Menu
Marynarka Wojenna

Czy polska Marynarka Wojenna to pływający skansen?

Po 20 latach członkostwa Polski w NATO nasza Marynarka Wojenna nie wygląda imponująco. Najstarsze polskie okręty podwodne powstały, gdy telewizja kolorowa była jeszcze zabawką dla najbogatszych, a nawigację satelitarną można było zobaczyć tylko na filmach o agencie 007. Budowa okrętów jest kosztowna – na najlepsze stać tylko największe mocarstwa świata. Polska nie jest krajem bogatym, a przez niedoinwestowanie nasza flota wojenna bywa nazywana pływającym skansenem

Wojciech Ostrowski

Na początku br. minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak ogłosił, że jego resort przygotował Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2017–2026. Na ten cel zostanie przeznaczone 185 mld zł w ciągu 10 lat. Jest to kwota o 45 mld zł wyższa od planowanej wcześniej na lata 2013–2022. Pierwsze 2 lata realizacji planu mamy już za sobą, więc pozostała suma będzie odpowiednio niższa.

Nakłady na modernizację armii mają systematycznie rosnąć. W poszczególnych latach – zgodnie z planem MON – określono (kolejno, poczynając od 2017 r.) wydatki wysokości: ok. 8,8 mld zł, ok. 12,5 mld zł, ok. 11 mld zł, ok. 14 mld zł, ok. 17,6 mld zł, ok. 19,2 mld zł, ok. 20,3 mld zł, ok. 25 mld zł, ok. 25,9 mld zł i ok. 30 mld zł. Jednocześnie wydaje się, że największe projekty dotyczące Marynarki Wojennej zostały odłożone na bliżej nieokreśloną przyszłość. Zamiast tego prowadzone są działania pomostowe, polegające m.in. na remoncie starych jednostek.

Najstarsze polskie okręty wojenne mają ponad 50 lat

Dwa największe okręty wojenne, które pływają w polskiej flocie, to ORP „Generał Tadeusz Kościuszko” i ORP „Generał Kazimierz Pułaski”. Są to jednostki typu Oliver Hazard Perry. Oba mają długość 135 m i wyporność 3658 t. Zostały przekazane nam po wycofaniu ich ze służby w siłach morskich Stanów Zjednoczonych, a pochodzą z przełomu lat 70. i 80. XX w. Ciągłe przedłużanie ich służby jest efektem braku inwestycji w nowsze okręty.

Jeszcze starsze są nasze okręty podwodne. Dwa z nich służyły wcześniej w marynarce norweskiej i trafiły do Polski po wycofaniu ich ze służby. ORP „Sęp” i ORP „Bielik” zostały zbudowane w II połowie lat 60. XX w., mają więc już ponad 50 lat. Trzeci z okrętów – ORP „Orzeł” zbudowano dla polskiej Marynarki Wojennej w 1986 r. Łącznie nasza flota posiada prawie 40 jednostek. Ich średnia wieku wynosi 35 lat. Niedoinwestowanie sprawia, że okręty nadają się głównie do szkolenia załóg. Na polu walki są mało użyteczne. Oczywiście żadnego spośród potencjalnie grożących nam konfliktów Polska nie jest w stanie wygrać samodzielnie. Jednak inwestycje w zbrojenia są konieczne, ponieważ nigdy nie wiadomo, przed jakimi wyzwaniami będziemy musieli stanąć w przyszłości.

Tymczasem wiele okrętów nadaje się już wyłącznie na złom, a do 2030 r. prawie żaden z nich nie będzie zdolny do pływania. Przez lata niewiele uczyniono, by Polska nie pozostała zupełnie bez Marynarki Wojennej. Symbolem niedoinwestowania jest budowa okrętu ORP „Ślązak”, która zaczęła się w listopadzie 2001 r. Na skutek braku funduszy jednostkę zwodowano dopiero w 2015 r., a wyposażenie zajęło kolejne lata. Brak środków sprawił, że zmienione zostało przeznaczenie okrętu z wielozadaniowej korwety na jednostkę patrolową.

Niektóre mniejsze jednostki budowano jeszcze za Gierka

Większość naszych okrętów stanowią małe jednostki, budowane jeszcze w czasach, gdy Polska była członkiem Układu Warszawskiego, a niektóre pamiętają jeszcze dekadę Gierka.

Największą jednostkę uderzeniową polskiej Marynarki Wojennej stanowi 3. Flotylla Okrętów. W jej skład – obok okrętów typu Oliver Hazard Perry i trzech polskich łodzi podwodnych – wchodzą następujące jednostki:

  • korweta z 1987 r. ORP „Kaszub” do zwalczania okrętów podwodnych (dł. 82 m, wyporność 1090 t),
  • 3 małe okręty rakietowe typu Orkan, które weszły do służby w I połowie lat 90. XX w.: ORP „Orkan” z 1992 r., ORP „Piorun” z 1994 r., ORP „Grom” z 1995 r. (dł. 48 m, wyporność 369 t),
  • zbiornikowiec paliwowy ORP „Bałtyk” z 1991 r.,
  • 2 okręty ratownicze typu Piast: ORP „Piast” z 1974 r. i ORP „Lech” z 1974 r. (dł. 73 m, wyporność 1886 t),
  • 2 okręty ratownicze typu Zbyszko: ORP „Zbyszko” z 1991 r. i ORP „Maćko” z 1992 r. (dł. 34 m, wyporność 374 t),
  • 2 okręty rozpoznania radioelektronicznego typu Nawigator: ORP „Nawigator” z 1975 r. i ORP „Hydrograf” z 1976 r.,
  • 2 okręty hydrograficzne typu Heweliusz: ORP „Heweliusz” z 1982 r. i ORP Arctowski z 1982 r.,
  • okręty szkolne: ORP „Wodnik” z 1976 r. i żaglowiec ORP „Iskra”.

Drugą formacją okrętów polskiej Marynarki Wojennej jest 8. Flotylla Obrony Wybrzeża. W jej skład wchodzą:

  • 5 okrętów torpedowo-minowych typu Lublin: ORP „Lublin” z 1989 r., ORP „Gniezno” z 1990 r., ORP „Kraków” z 1990 r., ORP „Poznań” z 1991 r. i ORP „Toruń” z 1991 r. (dł. 95 m, wyporność 1745 t),
  • 12 trałowców typu Gniezno, zbudowanych w latach 1984–1991 (dł. 38 m, wyporność 216 t),
  • niszczyciel min ORP „Kormoran” (dł. 58 m, wyporność 830 t) – najnowszy nabytek flotylli zbudowany w 2017 r. w ramach programu budowy okrętów typu Kormoran II (mają one być dostarczane przez polskie stocznie do 2022 r.),
  • 2 niszczyciele min typu Flaming (dł. 58 m, wyporność 426 t) – najstarsze jednostki Flotylli, weszły do służby w 1967 r.,
  • 4 trałowce bazowe typu Mamry, zbudowane w latach 1992–1994,
  • trałowiec bazowy ORP „Gopło” z 1982 r.,
  • okręt dowodzenia siłami obrony przeciwminowej ORP „Kontradmirał Xawery Czernicki”, stosunkowo młody – z 2001 r. (dł. 73 m, wyporność 2390 t).*

Obie flotylle mają na wyposażeniu jeszcze kilka mniejszych jednostek. W skład Marynarki Wojennej wchodzą jeszcze: Gdańska Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej oraz Morska Jednostka Rakietowa. Brygada lotnicza posiada głównie samoloty patrolowe i śmigłowce.

Plany modernizacji Marynarki Wojennej

W ramach Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2017–2026 przewiduje się realizację dwóch programów mających na celu modernizację polskiej floty. Program Miecznik zakłada „pozyskanie okrętu obrony wybrzeża, który ma zastąpić wycofywane ze służby jednostki oraz zwiększyć zdolność do współpracy w ramach sojuszniczych i koalicyjnych zgrupowań zadaniowych”. Natomiast Program Orka – „pozyskanie zdolności do rażenia celów nawodnych i podwodnych przez Okręt Podwodny Nowego Typu. Okręt ten zwiększy zdolność do efektywnego wykorzystania uzbrojenia oraz potencjału uderzeniowego okrętów w zakresie zwalczania celów nawodnych, podwodnych i lądowych, a także niszczenia lotniczych sił zwalczania okrętów podwodnych”.**

Program Miecznik przewiduje, że Marynarka Wojenna zostanie wyposażona w okręty dalekiego zasięgu, które umożliwią wykonywanie misji nawet na odległych akwenach. Można więc zakładać, że nowe jednostki zastąpią okręty ORP „Kazimierz Pułaski” i ORP „Tadeusz Kościuszko”. Nie wiadomo jeszcze, ile okrętów podwodnych zostanie zbudowanych w ramach projektu Orka. Jak poinformował niedawno MON: „Obecnie są prowadzone analizy w zakresie realizacji postępowania na dostawę okrętów kr. Miecznik oraz trwa faza analityczno-koncepcyjna mająca na celu określenie wszystkich aspektów pozyskania okrętów podwodnych nowego typu kr. Orka” (cytat za: Defence24).

Jak podkreślają eksperci, w nowym planie nie znalazł się program Rybitwa, którego celem był zakup 3 patrolowych samolotów zdolnych do zwalczania okrętów podwodnych. Nie znalazły się w nim też programy już realizowane, takie jak program dostarczenia holowników, niszczycieli min typu Kormoran II oraz budowy okrętu ratowniczego w ramach programu Ratownik. Komentatorzy podkreślają jednak, że programy, które są już w stadium realizacji, nie wymagają ponownej akceptacji.

Na razie nie ma konkretnych decyzji dotyczących realizacji wymienionych planów. Ministerstwo Obrony Narodowej zapowiada za to prowadzenie programów pomostowych. Planowany jest m.in. remont okrętu ORP „Kościuszko”. Od kilkunastu miesięcy trwają również próby wyłonienia chętnego do remontu okrętu podwodnego ORP „Bielik”. Mimo fatalnego stanu technicznego i wieku przekraczającego 50 lat okręt ciągle uważany jest za zdolny do służby. Wydaje się więc, że modernizacja polskiej Marynarki Wojennej nie będzie zadaniem łatwym i potrwa jeszcze długo.

 

*źródło: Wojsko Polskie

** źródło: MON

 

5 odpowiedzi na “Czy polska Marynarka Wojenna to pływający skansen?”

  1. Maciej Fornalczyk pisze:

    haha, a nie?

  2. Zbigniew Jaworski pisze:

    Zamiast floty wojennej nie lepiej zbudować porządną obronę wybrzeża? W razie konfliktu nasza marynarka zostanie natychmiast uziemiona. Nie szkoda pieniędzy ?

  3. Lech W. Suliga pisze:

    gorzej…to szrot….

  4. Ryszard Rubażewicz pisze:

    Niemcy ponoć ,chcą nam sprzedać tanio tego U-bota co stoi w Hamburgu jako muzeum.

  5. Marian Godynia pisze:

    Jak strzelają, i pływają to są przydatne !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2020