Menu
Beata Drzazga

Beata Drzazga – Sukces z miłości do człowieka

Zależy mi na ludziach, którzy podzielają moje wartości i będą współtworzyć firmę zgodnie z moją wizją. W pracy cały czas jestem do ich dyspozycji i bardzo cenię dialog. Razem tworzymy BetaMed i razem cieszymy się z nagród, których otrzymaliśmy już ponad 150. Jednak o nagrodach powinno się mówić na samym końcu, bo najważniejsi są dla mnie zadowoleni pracownicy i szczęśliwi pacjenci – mówi Beata Drzazga, właścicielka i prezes Centrum Medycznego BetaMed SA

Polskie społeczeństwo starzeje się w szybkim tempie. Czy widzi pani potrzebę coraz większego zaangażowania w profesjonalną opiekę dla tej grupy?

Beata Drzazga – Taką potrzebę widziałam już 19 lat temu i wielokrotnie powtarzaliśmy na różnego rodzaju kongresach, że potrzeby osób starszych w sferze profesjonalnej opieki rosną w zastraszającym tempie. Teraz wręcz bijemy na alarm, że nadal nic się w tej sferze nie dzieje i wciąż nie ma wystarczających nakładów na opiekę długoterminową, zarówno w domach, jak i w zakładach opiekuńczo-pielęgnacyjnych. Bardzo nad tym ubolewam, obserwując, jak długo setki osób starszych czekają w kolejce, aby otrzymać świadczenia, a zarazem mając świadomość, że dotyczące ich sprawy stale są spychane na margines. My jako świadczeniodawcy mamy związane ręce, bo możemy zrobić tyle, na ile pozwalają nam kontrakty NFZ, a te są zdecydowanie za małe w stosunku do potrzeb.

Od lat doskonale sprawdza się pani w roli bizneswoman, czego wyrazem są liczne nagrody. Czy kobiecie trudniej jest osiągnąć sukces w sferze przedsiębiorczości?

Beata Drzazga – Nie jestem zwolenniczką nadawania biznesowi płci. To, że jestem kobietą, nie ma znaczenia dla mojego rozwoju i osiągnięć. Liczy się osobowość i otwarty umysł. Każdy przedsiębiorca ma tak samo pod górkę i nieustannie jest w pracy, bo musi główkować, jak związać koniec z końcem i wyjść na prostą. Dobrym symptomem dla biznesu jest, gdy pasja zamienia się w pracę. Ja mam to szczęście, że kocham to, co robię zawodowo, i w rezultacie czuję się spełniona. Duża w tym zasługa mojego zespołu – to wspaniali ludzie, którzy podzielają moją pasję i z zaangażowaniem oddają się swoim codziennym zadaniom. Podziwiam ich za okazywane pacjentom serce i empatię. Dla pracodawcy nie ma nic lepszego niż widzieć codziennie, jak personel z uśmiechem przystępuje do obowiązków. Podobne szczęście daje mi widok podopiecznych, którzy na każdym kroku okazują wdzięczność i na różne sposoby wyrażają zadowolenie z opieki i relacji, jakich doświadczają ze strony naszego zespołu.

Nawet jeśli odbieram imienne nagrody biznesowe, przy każdej okazji podkreślam, że wyniki firmy są efektem pracy całego personelu. Ja zarządzam i nadaję firmie kierunek rozwoju, ale sama nie byłabym w stanie zapewnić pacjentom opieki. Na szczęście mam w zespole ludzi, którym mogę zaufać. Doceniam ich energię i premiuję ją optymalnymi warunkami zatrudnienia i specjalnymi bonusami, np. płatnym dniem wolnym w urodziny. Zresztą mimo wielkości firmy sama czasami prowadzę rekrutację i czuwam nad zatrudnieniem, bo wiem, że dobry pracownik to skarb. Zależy mi na ludziach, którzy podzielają moje wartości i będą współtworzyć firmę zgodnie z moją wizją. W pracy cały czas jestem do ich dyspozycji i bardzo cenię dialog. Razem tworzymy BetaMed i razem cieszymy się z nagród, których otrzymaliśmy już ponad 150. Jednak o nagrodach powinno się mówić na samym końcu, bo najważniejsi są dla mnie zadowoleni pracownicy i szczęśliwi pacjenci. Widząc w ich oczach radość, chodzę jak na skrzydłach, bo mam wtedy pewność, że doceniają nasze serce, atmosferę i stworzone im warunki.

Beata Drzazga

Co zadecydowało o sukcesie w pani przypadku: pomysł, wizja, odwaga?

Beata Drzazga – Pasja i miłość do człowieka, którą czułam od dziecka. Może trudno to zrozumieć, ale rozczulam się nad każdym, kto ma jakiś problem. Jeśli ma się w sobie taki zew do pomocy innym, chce się każdego dnia nieść ratunek bliźnim, to siła i odwaga przychodzą samoczynnie. Nie mam lepszego wytłumaczenia. Czuję się jak łabędzica, która chroni pod skrzydłami pisklęta. Cały czas widzę, jak przeplatają się w moim życiu pasja, praca i miłość do człowieka. Jednocześnie nie można dopuścić do tego, żeby pasja przesłoniła rozsądek. W biznesie wskazana jest ostrożność i rozwaga, bo tylko zdroworozsądkowe myślenie może przynieść pożądane efekty. Cały czas trzeba mieć z tyłu głowy, że podejmując określone decyzje, odpowiadamy za innych. Pokora jest wartością nie do przecenienia.

Zarządza pani „armią” 3 tysięcy pracowników zatrudnionych w BetaMedzie, rozproszonych w całym kraju. Jak udaje się to niełatwe zadanie?

Beata Drzazga – Model organizacji pracy stworzony w głównej siedzibie firmy w Katowicach jest powielany w każdej filii. Regularnie spotykam się z koordynatorami poszczególnych placówek, rozmawiam z nimi i przedstawiam swoje oczekiwania. Najchętniej sama sprawowałabym nad wszystkim pieczę, ale nie mogę być w kilku miejscach na raz. Na szczęście mam zaufanych ludzi, na których mogę polegać. Dzięki temu firma się rozrasta, a mój wzór zarządzania jest z powodzeniem stosowany we wszystkich oddziałach.

Czy jest już plan rozwoju na nadchodzący rok?

Beata Drzazga – Nie. Za nami kolejny dobry rok, systematycznie się rozwijamy, a bieżącej pracy jest tak wiele, że nie planujemy odległej przyszłości. W tej sferze trzeba uważać, żeby nie przesadzić, dlatego ja wolę jeść łyżeczką.

Czy tak zapracowana bizneswoman znajduje czas na przyjemności i pozazawodowe pasje? Jak lubi pani odpoczywać po pracy?

Beata Drzazga – Na co dzień pochłaniają mnie wyjazdy służbowe, kongresy, konferencje. Przy tylu obowiązkach brakuje doby, ale gdy tylko mogę, jak najwięcej czasu staram się spędzać z przyjaciółmi. Kocham też tańczyć i podróżować, najlepiej z trójką moich dzieci i cudownym dalmatyńczykiem, który jest jak członek rodziny. Najchętniej bywam w miejscach, gdzie królują palmy, fale i promienie słońca.

BetaMed to duża część stworzonego przez panią imperium biznesowego, ale nie jedyna. Proszę przybliżyć inne projekty.

Beata Drzazga – Jestem niespokojnym duchem, który gdziekolwiek się znajduje, widzi nowe możliwości i ma pomysły na stworzenie kolejnego przedsięwzięcia. Oprócz BetaMedu mam drugą firmę o zbliżonym profilu działalności. Mam nadzieję na rozwój podobnego projektu w Las Vegas pod marką BetaMed International. Ponadto 11 lat temu otworzyłam salon mody, w którym można znaleźć piękne kolekcje z Mediolanu i Londynu. Organizuję też pokazy mody, prezentowane w miastach Europy. Moim najmłodszym dzieckiem jest klinika medycyny estetycznej Drzazga Clinic w Chorzowie, w której znalazło się wszystko co najlepsze – od nowoczesnego sprzętu medycznego z najwyższej półki po wysmakowane wnętrza. Na obecnym etapie muszę się powstrzymywać, żeby nie dać się skusić kolejnym projektom, bo choć energii mam dużo, to czas nie chce się rozciągnąć. Dodam, że kończę siódmy kierunek studiów, co też jest absorbujące, ale warte wysiłku. Jestem wrogiem rutyny. Lubię się rozwijać, szukać nowych inspiracji. Jeśli przy okazji mogę być inspiracją dla innych, to bardzo mnie to cieszy.

Rozmawiał Mariusz Gryżewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2020