Menu
"Wiosenna ofensywa nie trwa dłużej niż do letnich wakacji" Adonis

Adonis – „Wiosenna ofensywa nie trwa dłużej niż do letnich wakacji” – recenzja płyty

Adonis – „Wiosenna ofensywa nie trwa dłużej niż do letnich wakacji”

Gatunek : eksperymentalny pop

Ocena : 8/10

Pisząc tę recenzję, mam znakomity nastrój, ponieważ udało mi się natrafić na naprawdę dobrą, polską muzykę. Niezależna wytwórnia Trzy Szóstki wydała krótki, siedemnastominutowy materiał Adonisa, zatytułowany „Wiosenna ofensywa nie trwa dłużej niż do letnich wakacji”, proponujący brzmienia, które zdecydowanie wyróżniają się na tle reszty dokonań członków rodzimej sceny. Interesujące EP oferuje pięć kompozycji, zahaczających o estetykę nowoczesnego, eksperymentalnego popu, nawiązującego do tradycji polskiej piosenki. Karkołomny mezalians nie tylko zaskakuje oryginalnością, ale też po prostu świetnie brzmi.

Całemu projektowi „patronuje” tęsknota za zamierzchłymi czasami, przedstawiona przy pomocy nieco „rozmytej” produkcji (przywodzącej na myśl twórczość przedstawicieli nurtu shoegaze), topiącej ozdobione pogłosem wokale w morzu szumów i przesterów. Osobliwe aranżacje spychają śpiew na drugi plan, robiąc miejsce dla zręcznego synthpopowego instrumentarium. Momentami mocno nieklarowny głos autora budzi skojarzenia z duchem przeszłości, wysyłającym odbiorcy podprogowe wiadomości. Nie jest to jednak przerażająca zjawa rodem z horroru, a raczej byt odświeżający same przyjemne wspomnienia. Wystarczy tylko zamknąć oczy podczas słuchania, aby przed naszymi oczyma ukazała się cała plejada miłych scen – dziecięce spacery po parku, pierwsze miłości czy błogość chwil spędzonych z najlepszymi przyjaciółmi.

Ciekawie wygląda tu też konstrukcja utworów. Z jednej strony, każda piosenka ma silnie popowe korzenie, lecz przez dosyć nietypowe podejście, możemy tu jedynie mówić o umownej przebojowości. Adonisa bardziej interesuje wykreowanie wyjątkowej atmosfery niż pisanie chwytliwych zwrotek oraz refrenów. Jego twórczość to impresjonizm nowej ery, układający pełnokrwiste emocje z pozornie abstrakcyjnych plam dźwiękowych. Zasłuchany w polskim popie lat 80 oraz krótko żyjącym, lecz wyrazistym stylu new romantic, artysta dekonstruuje znaki szczególne wspomnianych gatunków, nadając im całkowicie nową jakość. Trochę ponad kwadrans wystarcza mu, żeby wyczarować postmodernistyczną perełkę.

Niech was jednak nie zwiedzie ta eksperymentalna stylistyka. „Wiosenna ofensywa…” to naprawdę przystępny zbiór kompozycji, które spokojnie sprawdzą się jako stała ścieżka dźwiękowa dopasowana do najbardziej upalnych miesięcy. Oczywiście EP-ka Warszawiaka atakuje słuchacza całkiem sporą dozą ekscentryzmu, ale opakowuje ekstrawagancję w melodyjność, obok której nie da się przejść obojętnie. Bezdyskusyjny urok pięciu kilkuminutowych utworów zaprasza do wielokrotnego odtwarzania, wywołującego za każdym razem tak samo silne reakcje.

Powstawanie tego typu produkcji należy uznać za triumf polskiej sceny niezależnej. Premiery wyjątkowych nagrań, wydawanych przez małe, niezależne wytwórnie, rozbudzają moją nadzieję na rozwój nowoczesnej muzyki znad Wisły. Być może przy odrobinie szczęścia wkrótce tacy artyści jak Adonis będą dominować w radiu, zamiast kolejnych ikon popkulturowej banalności. Jeśli tę recenzję czyta teraz ktoś, kto ma jakąkolwiek medialną władzę, to niech spróbuje pociągnąć za odpowiednie sznurki, żeby wypromować podobne jakościowo płyty. Taki ruch na pewno wpuściłby sporo świeżego powietrza do zatęchłego, krajowego show-businessu.

Właściwie jedyną, poważną rysą na tym diamencie jest pozostawiająca niedosyt, skromna długość materiału. Trwający tyle, co przerwa w mundialowym meczu projekt, przelatuje przez moje bębenki zbyt szybko, bym mógł go nazwać arcydziełem. Krótkometrażowość niektórych kawałków wpływa również na ich szkicowy charakter, który rozczaruje osoby spodziewające się wielowymiarowych, rozbudowanych brzmień. Na szczęście taka forma, ma w tym przypadku sensowne uzasadnienie. Otóż nieprzypadkowa surowość portretuje targające autorem uczucia w nadzwyczajnie poruszający sposób, co prawdopodobnie nie udałoby się poprzez wykorzystanie repertuaru wyrafinowanych, studyjnych trików.

Złośliwi pewnie doczepiliby się również do lirycznej prostoty bijącej od wyśpiewywanych tekstów, ale myślę, że nikt nie powinien stawiać akurat takich zarzutów. Rzeczywiście, trudno doszukiwać się tu poezji z najwyższej półki, jednakże nie ma też mowy o żadnym „obciachu”. Mimo że nie są to może literackie wersy, to ich bezpretensjonalność pozwala na zignorowanie drobnych, warsztatowych niedoróbek. Urok tkwiący w nieskomplikowanych strofach udowadnia, iż czasem znaczące treści najlepiej wypadają w kontekście łatwych do zrozumienia komunikatów.

„Wiosenna ofensywa…” to dzieło będące jedną z najmilszych muzycznych niespodzianek tego roku. Pomysłowo stworzona antologia nostalgicznych pocztówek potrafi w niecałe dwadzieścia minut zarówno wzruszyć, jak i wywołać szeroki uśmiech na twarzy. Przewijające się, tu i ówdzie, echa melodii sprzed lat znajdują nowy dom w nietuzinkowych aranżacjach. Jeśli tego lata zapragniecie choć na chwilę wrócić do bogatego świata wspomnień, to nie umiem sobie wyobrazić lepszej muzycznej propozycji niż właśnie ta. Gwarantuję, że dzięki Adonisowi Wasze wakacje będą jeszcze ciekawsze.

_____________________

Autor: Łukasz Krajnik

Okładka: Wydawnictwo Trzy Szóstki

Artykuły powiązane

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2018