Menu
  • Menu
    Galeria Arsenał

    Monika Szewczyk – postrzegamy rzeczywistość przez pryzmat sztuki

    Nasz program budujemy tak, aby był atrakcyjny dla różnych grup społecznych i wiekowych. Szczególnie zależy nam na młodzieży, której uwagę coraz trudniej zdobyć – mówi Monika Szewczyk, dyrektor Galerii Arsenał.

     

    Ma pani za sobą 25 lat szefowania galerii sztuki i liczne nagrody. Co jest kluczem do sukcesu?

    – Świadomość, że to nie mój osobisty sukces, tylko efekt pracy zespołowej. Mam szczęście, że – będąc fascynatką swojej pracy – trafiłam na podobne osoby. Tego nie da się zaplanować.

    Galeria musi współpracować z miastem. Czy na tym polu też można mówić o dobrych relacjach?

    – Jesteśmy miejską instytucją kultury, finansowaną ze środków z budżetu Urzędu Miejskiego w Białymstoku. Choć warto wspomnieć, że co roku zdobywamy też dodatkowe dofinansowania naszej działalności, stanowiące ok. 20 proc. budżetu galerii, w formie grantów celowych uzyskiwanych dzięki merytorycznej jakości naszych projektów. Dbałość o relacje z organizatorem jest czymś oczywistym, ale od słowa „musi” wolę „chcę”. Jesteśmy w Białymstoku i chcemy współpracować z naszym miastem. Pracując nad programem, bierzemy pod uwagę lokalny kontekst, pamiętamy o adresowaniu go do mieszkańców Białegostoku. Jednak główną osią naszej działalności jest współpraca z artystami.

    Galeria Arsenał

    Jak skutecznie zabiegać o odbiorcę sztuki w świecie coraz bardziej zdominowanym przez wirtualne media?

    – Nie da się walczyć z Internetem i konkurować z multimediami. Nie ma to sensu. Staramy się wykorzystywać nowoczesne środki przekazu nie tylko do promocji galerii, też lecz także do realizacji projektów multimedialnych, pamiętając jednak, że nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu ze sztuką. Nasz program budujemy tak, aby był atrakcyjny dla różnych grup społecznych i wiekowych. Szczególnie zależy nam na młodzieży, której uwagę coraz trudniej zdobyć. Moje koleżanki prowadzą bardzo interesujący program edukacyjny, który, mam nadzieję, obala mit „niezrozumiałej sztuki współczesnej”. Bo troska o komfort odbiorcy nie może iść w parze z obniżeniem poziomu prezentowanych wystaw. Obecnie jesteśmy zaangażowani w realizację eksperymentalnego projektu filmowego Huberta Czerepoka, która odbywa się w kolebce cywilizacji Karahan Tepe w Turcji z wykorzystaniem łazików marsjańskich – dzieła studentów Wydziału Mechanicznego Politechniki Białostockiej, również laureatów nagrody Podlaska Marka Roku. To fantastyczne spotkanie sztuki i nauki.

    Czy młodzi artyści mają szansę zaistnieć w państwa galerii?

    – Oczywiście. Współpracujemy z artystami progresywnymi, są wśród nich ci z imponującym dorobkiem i mocną pozycją, ale też debiutanci. Wiek nie jest istotnym kryterium w sztuce, najważniejsze jest to, co mamy do powiedzenia. Szukamy artystów, których chcemy słuchać, od których możemy się czegoś dowiedzieć, nauczyć, którzy otwierają nam oczy na świat. Dzięki temu nie grozi nam skostnienie.

    Rozmawiał Mariusz Gryżewski

    Fot. Galeria Arsenał

    Udostępnij

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *