Menu
Pilot wojskowy

Pilot wojskowy – zawód dla wybrańców

Zawód pilota wojskowego jest zawodem dla nielicznych. Jest to również zawód, w którym zadaniom szkolenia lotniczego podporządkowane jest życie osobiste i rodzinne – mówi gen. bryg. pil. dr hab. Jan Rajchel, rektor-komendant Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie

Czy pilot to dziś zawód marzeń wielu młodych Polaków? Jaki odsetek z nich po egzaminach musi zmienić życiowe plany?

– Zawód pilota, w szczególności wojskowego, jest profesją szczególną. Wysokie predyspozycje fizyczne i psychiczne, kosztowna nauka związana z opanowaniem sztuki pilotażu, praca w warunkach niespotykanych w innych zawodach sprawiają, że jest on dość zamknięty i dostępny dla wybranych. Jest zatem marzeniem wielu młodych Polaków. Jak powiedziałem w jednym z wywiadów, zostać pilotem to marzenie wielu tysięcy młodych dziewcząt i chłopców; zostać pilotem wojskowym to spełnienie marzeń niewielu z nich.

O tym, jak wielu młodych ludzi marzy o związaniu swojej przyszłości z zawodem pilota wojskowego, mogą świadczyć statystyki dotyczące naboru na studia. Średnio corocznie do uczelni wpływa około 650 wniosków o przyjęcie na studia wojskowe i ta liczba systematycznie rośnie, natomiast liczba miejsc na specjalności związanej z pilotażem statków powietrznych, która określana jest przez MON, oscyluje w granicach od 35 do 50. Z porównania liczb ubiegających się o przyjęcie do WSOSP i przyjętych wynika, że na wymarzone studia, po ukończeniu których można tytułować się „ppor. pil. mgr inż.”, dostaje się co 10.–15. kandydat. Tym samym około 80–90 proc. musi zmieniać plany życiowe.

Co najczęściej jest powodem nieprzyjęcia na studia na wydział lotnictwa? Czynnik dyskwalifikujący stanowi poziom wiedzy, czy raczej szalę przeważa brak odpowiednich cech fizycznych i psychicznych?

– Aby przystąpić do egzaminów wstępnych, wcześniej należy przejść badania lotniczo-lekarskie, prowadzone w Rejonowych Wojskowych Komisjach Lekarskich, a następnie w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej. Są one pierwszym etapem selekcji. Na tym szczeblu ocenia się przydatność kandydata na pilota pod względem jego predyspozycji zdrowotnych i psychofizycznych. O tym, jak wysokie wymagania stawia się kandydatom, może świadczyć choćby to, że najwyższą grupę zdrowia, uprawniającą do wykonywania lotów na samolotach wysokomanewrowych, uzyskuje średnio co 10. kandydat, zaś co 5. uzyskuje grupę zdrowia, uprawniającą do wykonywania lotów na śmigłowcach.

Ostatecznie o przyjęciu bądź nieprzyjęciu na studia decyduje konkurs świadectw maturalnych, test sprawności fizycznej oraz rozmowa kwalifikacyjna prowadzona z potencjalnym kandydatem na pilota wojskowego przez komisję. Jak widać, głównym – choć nie jedynym – czynnikiem, który warunkuje przyjęcie na studia, jest stan zdrowia kandydata. Aby dostać się do WSOSP, należy po przejściu badań zdać maturę na poziomie rozszerzonym z takich przedmiotów, jak: matematyka, fizyka, język angielski, oraz egzamin ze sprawności fizycznej. Przy naborze ważne jest również doświadczenie lotnicze, które podnosi szansę przyjęcia na studia młodego adepta lotnictwa.

Jakimi predyspozycjami powinien dysponować kandydat na pilota? Czy są one różne w zależności od rodzaju maszyny, za sterami której będzie siedział? Mam tu na myśli lotnika wojskowego i cywilnego.

– Jak wynika z wielu badań, współczesny pilot musi prezentować wysoki poziom umiejętności specjalistycznych, zwłaszcza radzenia sobie w sytuacjach szczególnych, oraz wiedzy specjalistycznej, adekwatnej do wykonywanych obowiązków. Powinien biegle władać minimum jednym językiem obcym – najlepiej angielskim – oraz prezentować wysoki poziom wiedzy informatycznej. Inne cechy osobowo-zawodowe pilota to odpowiednio wysoki poziom sprawności w zakresie podejmowania decyzji, szybkości spostrzegania orientacji przestrzennej, sprawność fizyczna oraz duża odporność psychiczna na stres. Zarówno pilot wojskowy, jak i cywilny musi być zrównoważony emocjonalnie oraz prezentować wyższy od przeciętnego poziom intelektualny i sprawność poznawczą, przejawiającą się głównie w takich cechach, jak uwaga, myślenie, dobra pamięć wzrokowa i słuchowa.

Ważnym elementem skutecznego działania są również predyspozycje psychofizyczne, czyli koordynacja wzrokowo-ruchowa i szybkość reakcji ruchowych. Dopełnieniem tych cech są: poczucie odpowiedzialności, duża samodzielność, wyraźnie ukształtowana postawa etyczna i obywatelska, stale rozwijająca się potrzeba samodoskonalenia. Pilot pracuje w warunkach niespotykanych w innych zawodach, do których człowiek nie jest biologicznie przystosowany, stąd wymaganiom stawianym przed współczesnym pilotem nie jest łatwo sprostać. Uważam, że każdy pilot wojskowy może zostać pilotem cywilnym, natomiast nie każdy pilot cywilny może zostać pilotem wojskowym.

Wymagania związane z kwalifikacjami zawodowymi wynikają z faktu dysponowania nowoczesną techniką i na ogół samodzielnym wykonywaniem zadań w powietrzu. Samodzielne wykonywanie zadań lub w niewielkich grupach zespołach wymaga szerokiego zasobu wiedzy specjalistycznej i ogólnej oraz usystematyzowanych i utrwalonych wiadomości wojskowych, a także specjalistycznych o wojskach własnych i przeciwnika, w zakresie wymaganym w praktycznym działaniu bojowym. Szczególnym wyróżnikiem pracy pilota jest opanowanie techniki pilotowania określonego typu statku powietrznego oraz umiejętne wykorzystanie bojowych możliwości samolotu na współczesnym polu walki.

W jego warunkach to pilot jest w pierwszej kolejności narażony na skonfrontowanie swoich możliwości z przeciwnikiem. Warunki pokojowej służby są równie trudne i zbliżone w swej istocie do wojennych, gdyż wymagają nie mniejszych umiejętności, zaangażowania, odporności psychicznej, czasami nawet ofiar. Ze względu na przedstawione wymagania zawód pilota wojskowego jest zawodem dla nielicznych. Jest to również zawód, w którym zadaniom szkolenia lotniczego podporządkowane jest życie osobiste i rodzinne.

Kandydatów na pilotów wojskowych uczycie państwo latania odrzutowcami, samolotami, samolotami transportowymi oraz śmigłowcami. Czy wszystkie pilotuje się tak samo, czy każdy z nich to inna „instrukcja obsługi”?

– Jeżeli wszystkie statki powietrzne pilotowałoby się tak samo, nie potrzebne byłyby specjalności kształcenia dla różnych typów statków powietrznych. Oczywiście każdy statek powietrzny ma inne przeznaczenie, dysponuje innym wyposażeniem pokładowym i uzbrojeniem, osiąga się na nim inne prędkości i pułapy, a tym samym każdy posiada inną „instrukcję obsługi”. Powiem więcej – różne typy samolotów odrzutowych, transportowych czy śmigłowców ze względu na ich wyposażenie pokładowe, gdzie, jak mówi literatura fachowa, elektronika stanowi połowę wartości współczesnego statku powietrznego wymagają nieco innego sposobu pilotowania. Nie można porównać sposobu pilotowania ponad 50-letniego samolotu TS – 11 ISKRA do pilotowania MiG-a 29 czy F-16.

Jak kształtuje się odsetek mężczyzn pilotów w stosunku do ich żeńskich odpowiedników w lotnictwie cywilnym i wojskowym? Czy w ogóle kobiety siadają za sterami wojskowych maszyn?

– Jeżeli chodzi o lotnictwo cywilne, nie dysponuję danymi, natomiast co do kobiet – pilotów żołnierzy po ponad 50 latach przerwy w 1999 r. pojawiła się pierwsza kandydatka na żołnierza zawodowego, która po czterech latach mogła szczycić się stopniem wojskowym podporucznika i nosić na mundurze lotniczą gapę – odznakę pilota wojskowego. Aktualnie w WSOSP na wszystkich typach statków powietrznych – pilot samolotu odrzutowego, pilot samolotu transportowego, pilot śmigłowca – ogółem kształci się ponad 20 kobiet, co stanowi około 10 proc. wszystkich pilotów. Co ciekawe, z dotychczasowych obserwacji wynika, że tzw. wykruszalność wśród kobiet w trakcie studiów jest mniejsza. Jednak w trakcie dalszej służby sytuacja jest odmienna. Tylko naprawdę nieliczne kobiety zasiadają za sterami samolotów odrzutowych.

Czy mam rację, oceniając trudność studiów lotniczych w skali od 1 do 10? Ja ją zawsze kojarzyłam ze studiami medycznymi – w przypadku jednych i drugich w grę wchodzi ludzkie życie. Czy opinia eksperta w tej materii będzie taka sama jak laika?

– Nie chciałbym wdawać się w dywagacje, które studia są trudniejsze, choć przyszły lekarz i przyszły pilot muszą poświęcić wiele czasu na wykłady i ćwiczenia, aby móc je ukończyć. Zarówno pilot, jak i lekarz muszą być ukierunkowani na ciągłe podnoszenie swoich kwalifikacji, które zapewniają rozwój zawodowy. Pamiętam powiedzenie doświadczonych nauczycieli akademickich z czasów, kiedy ja byłem studentem ówczesnej WOSL. Brzmiało ono mniej więcej tak: „Jeżeli na ziemi materiał opanowałeś na pięć, to w powietrzu będziesz znał go na trzy”.

Przypuszczam, że wśród lekarzy jest podobnie, czyli jeżeli na sali wykładowej opanowałeś coś na ocenę bardzo dobrą, to w sytuacji ekstremalnej, kiedy w grę wchodzi ludzkie życie, szczególnie lekarz z mniejszym doświadczeniem zawodowym może o czymś zapomnieć, a taki stan rzeczy w jednym i drugim przypadku jest niedopuszczalny. W obu zawodach niezachowanie ciągłości w praktyce zawodowej może być groźne w skutkach i prowadzić do wypadków, których ofiarami będą ludzie. Jak wspominałem, są to zawody dość zamknięte i dostępne dla wybranych.

Jako absolwent, a obecnie rektor-komendant jedynej uczelni w Polsce, kształcącej pilotów wojskowych, mogę stwierdzić, że studia w Szkole Orląt są ciężkie i to, że ktoś je rozpoczyna, wcale nie znaczy, że musi je ukończyć, choć statystyki pokazują, że stosunkowo duży odsetek podchorążych rozpoczynających naukę ją kończy. Spowodowane jest to w głównie faktem, że podczas przyjęcia wybierani są naprawdę najlepsi kandydaci.

Co pana zdaniem jest magnesem, który ciągnie w przestworza?

– Największym magnesem jest realizowanie pasji. Młodzi ludzie chcą poznawać to, co niepoznane. Często chcą wyróżniać się w grupie rówieśniczej i robić w życiu coś innego niż pozostali, coś wyjątkowego. Nasi podchorążowie często są absolwentami Ogólnokształcącego Liceum Lotniczego w Dęblinie, gdzie przez trzy lata poznawali podstawy lotniczego rzemiosła, mają za sobą pierwsze doświadczenia w tej dziedzinie i połknęli lotniczego bakcyla. To z pewnością romantyzm, który towarzyszył lataniu w początkowym okresie istnienia lotnictwa, a którego obecnie można jeszcze doświadczyć w lotach na szybowcach.

To z pewnością literatura, która tak wspaniale opisuje przeżycia pilotów pierwszej połowy XX w. To w końcu marzenia młodych chłopców, którzy chcieliby zostać bohaterami narodowymi jak ich poprzednicy. Chciałbym jednoznacznie przekazać, że latanie to nie jest zawód, lecz pasja, marzenie, fascynacja statkami powietrznymi, która powoduje, że pomimo ogromnych niebezpieczeństw, ludzie pragną pokonywać kolejne bariery i sprawdzać możliwości ludzkiego organizmu.

Prof. Religa miał zasadę, że nie chciał słyszeć przed operacją rozmowy pacjenta z rodziną. Czy piloci mają niepisany kodeks, czego nie powinni robić przed startem?

– Z książek batalistycznych opisujących codzienne życie pilotów walczących pod niebem Anglii podczas II wojny światowej można się dowiedzieć, że przed wylotem do wykonania zadania bojowego nie pozwalali się oni fotografować, gdyż to miało przynosić nieszczęście. Niepożądana również była obecność kobiet na lotnisku. Co jednak zostało z tych przesądów, skoro kobiety zasiadają za sterami samolotów wojskowych czy są kapitanami samolotów pasażerskich? Co można zrobić w epoce telefonów komórkowych, które wyposażone są w doskonałe aparaty fotograficzne? Obecnie nie są mi znane jakiekolwiek przesądy dotyczące zachowania pilota przed startem. Piloci to ludzie twardo stąpający po ziemi, choć tak naprawdę czasami bujają w obłokach, ściśle trzymający się określonych procedur i wierzący w swoje umiejętności. Każdemu z nich życzy się jednak tylu samo lądowań co startów.

Rozmawiała Justyna Franczuk

 

 

Artykuły powiązane

Udostępnij

4 odpowiedzi na “Pilot wojskowy – zawód dla wybrańców”

  1. MAX GOLONKO napisał(a):

    Marzenie dziecięcych lat. Niestety matematyka i fizyka którą opanowałem w technikum samochodowym nie była wystarczająca bym się dostał do tej szkoły. Dziś staram się być gościem na pokazach lotniczych. Mój 10 letni syn ma te same marzenia. Czy się spełnia czas pokarze.

  2. Kuba napisał(a):

    Ale masakra. Mowa o pilotach wojskowych z kuźni polskich orląt w Dęblinie a dajecie zdjęcie jakiegoś ruskiego pilota z Aeroflotu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Magazyn VIP 2018