Menu
  • Menu

    XIII Festiwal Sacrum Non Profanum

    Wspaniele wykonanym koncertem „Krąg kwintowy” na fortepian solo Andrzeja Panafnika w trzęsackim kościele pw. Miłosierdza Bożego zakończyła się XIII odsłona Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego Sacrum Non Profanum, który poświęcony był twórczości Sir Andrzeja Panufnika (1914-1991).

    Jego kompozycje publiczność przyjmowała owacjami w prestiżowych salach koncertowych  świata. W Polsce do 1977 roku nie wolno było go słuchać,  gdyż w czasach realnego socjalizmu zmuszony był opuścić  swoją Ojczyznę. Nie mógł tworzyć wspólczesnej muzyki polskiej wolnej od komunistycznej ideologii.,  więc wybrał wolność i tworzył  na emigracji.

    MUZYKA SYMFONICZNA

    Ten udany Festiwal miał znakomitych wykonawców, co zaowocowało wieloma fantastycznymi koncertami, będącymi wydarzeniami muzycznymi.

    Pierwszym – był niewątpliwie udział Orkiestry Filharmonii Lwowskiej z jej dyrygentem Volodymyrem Syvokhipem, która przyjechała z rewizytą na cykl festiwalowych koncertów, zaproszona przez dyrektora festiwalu Maestro Bohdana Boguszewskiego, który ze szczecińskimi artystami  w maju br. promował tę imprezę na Ukrainie (Lwów, Iwano-Frankiwsk). Lwowscy filharmonicy pod batutą Bohdana Boguszewskiego 18 sierpnia br. zainaugurowali festiwal w szczecińskiej Filharmonii Uwerturą tragiczną A. Panufnika.

    Ten dramatyczny w swym przesłaniu utwór, napisany i wykonany w czasie wojennej okupacji (1942) miał być – w kompozytorskim zamyśle utworem abstrakcyjnym, wolnym od tematycznych, programowych uniesień. Oparty na czterodźwiękowym motywie, przewijającym się i przekształcanym w całym utworze nie oparł się jednak owym tragicznym czasom. Wyraźnie słyszymy podświadomie napisane przez kompozytora owe onomatopeiczne motywy  imitujące np. odgłos  samolotu  (glissando puzonu), czy padającej bomby i salwy karabinowej (perkusja), by akordem końcowym orkiestry imitować jęki i krzyk konającego bohatera. Taki właśnie odbiór słyszało się od wzruszonych melomanów wychodzących z Filharmonii. Symfonię Nr 3 Sinfonia Sacra napisał  A. Panufnik na zamówienie nowojorskiej Fundacji Kościuszkowskiej w 1963 roku na okoliczność obchodów 1000 lecia Chrztu Polski.

    Już pierwsze fanfary czterech trąbek  przywołują echa zrębów naszej państwowości, by łagodnie niemal baśniowo wprowadzić nas językiem dźwięków w burzliwe losy naszej historii. Pierwsza część symfonii  przwołuje poetyckie obrazy i kolory niemal jak muzyka filmowa. To znakomite dzieło utkane fantastycznymi sekwencjami, pełne zadumy i wirtuozerii. Od opadających flażoletami smyczków do pełnego blasku brzmienia instrumentów dętych. W kulminacji utworu kompozytor zacytował średniowieczną pieśń „Bogurodzicę” . Kompozytor pozostawił też szkic, zamysł twórczy, by wzmocnić finał organami o czym poinformowała B. Boguszewskiego Camilla Panufnik.

    I szczeciński dyrygent wraz z organistą Bogdanem Narlochem podjęli taką próbę. Organy zabrzmiały z orkiestrą zarówno w Herz Jesu Kirche w Berlinie, jak też w szczecińskiej bazylice, gdzie Sinfonia Sacra wykonana była multimedialnie z użyciem plastyki świateł. Byliśmy więc świadkami światowego prawykonania tej symfonii według wizji A. Panufnika w wersji zaproponowanej przez Maestro Bohdana Boguszewskiego.

    KAMERALNE MUZYKOWANIE

    Twórczość kameralna A. Panufnika, jak również klasycznych i współczesnych kompozytorów w zestawieniu z ich utworami na duży skład symfoniczny jest dla trzęsackich melomanów cennym uzupełnieniem, przeglądem twórczości  kompozytorów muzyki polskiej. Maestro Bohdan Boguszewski – twórca  festiwalu, proponując  kolejnych kompozytorów do autorskiego cyklu – tryptyku  Sacrum Non Profanum, jakże trafnie przypomina „o twórczej idei wtajemniczania”, która jest leit motivem – przesłaniem tej imprezy, mającej uświadamiać miłośnikom sztuki o miejscu  muzyki artystycznej we współczesnym kościele i podzielonym konfliktami świecie.

    Dramatyczne życie i twórczość Sir Andrzeja Panufnika jest tego doskonałym przykładem. Fachowo i twórczo wprowadzała nas w ten świat zapowiadając poszczególne koncerty prof. Halina Lorkowska – rektor Akademii Muzycznej w Poznaniu,  omawiając m.in. okresy twórczości kompozytora, jego inspiracje w tworzeniu nowej notacji muzycznej, przetwarzaniu komórek dżwiękowych układanych geometrycznie.

    Ciepłym duchem festiwalu była Lady Camilla Jessel – Panaufnik – żona kompozytora, komentująca poszczególne koncerty i kompozycje swego męża, spotykając się z melomanami na imprezach towarzyszących (wystawa, film dokumentalny) poświęcone życiu i twórczości Sir Andrzejowi Panufnika, któremu królowa Elżbieta II za twórczość kompozytorską nadała w Londynie (jako jedynemu Polakowi), gdzie mieszkał i tworzył tytuł szlachecki. Z podziwem gratulowała Bohdanowi Boguszewskiemu interpretacji festiwalowych koncertów mówiąc, że zarówno Uwertura tragiczna, jak i Symfonia Sacra, którą dyrygował bardziej się jej podobały niż nagrania tych utworów w Londynie.

    Już w pierwszym dniu kameralistyki w Trzęsaczu (22.08.) delektowaliśmy się Koncertem skrzypcowym A. Panufnika, pięknie zinerpretowanym przez Roberta Kabarę – wirtuoza tego instrumentu, animatora i pedagoga akademii muzycznych Katowic i Krakowa. Artyście towarzyszyła Szczecińska Orkiestra Kameralna Academia  pod dyr. B. Boguszewskiego. Panufnik napisał ten trzyczęściowy utwór w 1972 r. na zamówienie legendarnego skrzypka Yehudi Menuhina.

    Utwór inspirowany wspomnieniami czasów młodości, pielgrzymką do Warszawy. Emanuje z niego głębia emocji, ekspresja i liryka, polskie idiomy ludowe (stylizowany oberek w II części). Pobrzmiewa nastrojowa mgiełka niczym inspiracja „Mitami” Szymanowskiego, jak też tęskne, elegijne tony wspomnień, pięknie zestrojone z akompaniamentem orkiestry. Utwór – jak wspominał kompozytor – celowo napisany bez popisów technicznych i wirtuozerii, którą tak lubią artyści. Koncert ten kompozytor dedykował swej żonie Camilli.

    Z satysfakcją należy podkreślić udział szczecińskich kameralistów, którzy byli gospodarzami tradycyjnego już „Dnia Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego”. Pieczę sprawuje zaprzyjaźniona z festiwalem Adrianna Poniecka –  Piekutowska, promująca młodych polskich kompozytorów.

    Kwintet  Ba – Roc złożony z muzyków Opery na Zamku (Misza Tsebrij i Olga Kharitonova – skrzypce, Natalia Lebedeva – altówka, Małgorzata Olejak – wiolonczela, oraz  Yuri Biłyj – saxofony) jakże stylowo zinterpretowali String Quartet No. 3 Wycinanki napisanych przez Panufnika w 1990 r., gdy po 36 latach emigracji przyjechał do Polski  inspirując się folklorem, urokiem polskich wsi. Cztery obrazki – to studium liryzmu, żalu i ciepła, w których wprowadza owe struktury geometryczne, lustrzane odbicia dżwięków. Kwartet Wycinanki Panufnik dedykował swym dzieciom. Kameraliści zagrali kompozycję Michała Dobrzyńskiego pt. „Mgnienie III”, (studiował pod kierunkiem nieodżałowanego prof. Marka Jasińskiego), realizującego program Centrum K. Pendereckiego. Dobrzyński to już dojrzały artysta, interesująco operujący materiałem dżwiękowym, będącym przeglądem nastrojów i barw, rodzajem studium dźwięku.

    Kwintet Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza: Feelharmony Ouint (Joanna Kowalczyk – flet, Erika Schafer – obój, Bogusław Jakubowski – klarnet, Edyta Moroz – fagot, Katarzyna Sułkowska – waltornia) promowali z kolei również wychowanka prof. Marka Jasińskiego – Szymona Godziębę – Trytek (ur.1988 r.) utworem Contemplation of One,s Man Martyrdom, będący kontenmplacją męczeństwa człowieka. Kompozytor skoncentrował się na wydobyciu refleksji, trwania poprzez pauzę, symbolu zapomnienia, ulotności myśli i dźwięku, choć utwór napisany jest w niemal klasycznej harmonii.  Kwintet Heigh Five Brass (Marcin Olkowski i Sławomir Kuszwara – trąbki, Dawid Kostrzewa –  waltornia, Wojciech Bublej  – puzon, Tomasz Zienkiewicz – tuba)  stylowo zagrał  Trzy Tańce Polskie  Ewy Fabiańskiej – Jelińskiej (ur. 1989) inspirowane muzyką ludową, jak też radosne Szkice Morskie  Iana McDonalda (ur. 1946 r.).

    SOLIŚCI, ORGANY I BARASZKUJĄCE ANIOŁY

    W tej edycji festiwalu  posłuchaliśmy trzech organistów, którzy ukazali piękno  „króla instrumentów”, dając tym samym pole do popisu, do własnych interpretacji dzieł mistrzów muzyki organowej. Bogdan Narloch – artysta i pedagog Akademii Sztuki w Szczecinie  pięknie zagrał  Improwizacje na temat polskiej pieśni kościelnej „Święty Boże” Mieczysława Surzyńskiego, znakomitego organisty tworzącego w XIX i na początku XX wieku. To cykl tematycznych wariacji opracowanych kontrastowo i przekształcanych mnelodycznie, dynamicznie i  rytmicznie, dające organiście możliwość ukazania własnej interpretacji. Szczeciński artysta zagrał znakomicie.

    Równie interesująco zaprezntował się Arkadiusz Bialic – pracownik naukowy Katedry Organów w Krakowie w Preludium i Fudze Es dur Jana S. Bacha.   Największe wrażenie wywarła na nas mistrzowska gra Karola Gołębiowskiego – organisty mieszkającego w Brukseli, laureata wielu nagród międzynarodowych. Jego interpretacja Toccaty, Adagia i Fugi in C Jana S. Bacha – to prawdziwe mistrzostwo. Zagrane pewnie, kolorystycznie, z imponująco i cztelnie przeprowadzonym tematem fugi. Oddzielne słowa uznania należą się Sławomirowi Wilkowi – szczecińskiemu pianiście, który z towarzyszeniem Lwowskiej Orkiestry pod batutą Bohdana Boguszewskiego zagrał w Filharmonii  im. M. Karłowicza Koncert f-moll op.21  Fryderyka Chopina.

    Zagrał z romantycznym uniesieniem i brawurą tak, jakby koncert ten był napisany dla niego, za co otrzymał należną owację. Dodam, że pięknie brzmiały fortepiany i organy na festiwalu, idealnie zestrojene i przygotowane do koncertów, co jest zasługą stroicieli i korektorów: Ziemowita Nowotarskiego (fortepian) i Bohdana jr. Boguszewskiego (organy). Z radością i w skupieniu wysłuchaliśmy też znakomitego i cenionego altowiolistę  Macieja Murawskiego w Koncercie C-dur na altówkę, organy i orkiestrę  Johanna Michaela Haydna (brata słynnego Józefa Haydna). Soliście towarzyszył Karol Gołębniowski na organach i Kameralna Orkiestra Academia pod dyrekcją Bohdana Boguszewskiego. Tę klasyczna formę napisaną w stylu galant wykonawcy zagrali zwiewnie i lekko co spotkało się z dużym aplauzem trzęsackich melomanów.

    Festiwalową niepodzianką był występ kwaretu wokalnego BEFOUR. To młode dziewczyny rodem z Poznania zadziwiły wszystkich swą muzykalnością i subtelnym czterogłosowym brzmieniem. W reperturze międzywojennych standardów jazzowych, muzyki popularnej i ludowej oczarowały trzęsacką publiczność. Obecny na koncercie abp. szczecińsko – kamieński Andrzej Dzięga wsłuchany też w owację publiczności dziękując im za występ nazwał je „baraszkującymi aniołkami”.

    RODZINNE MUZYKOWANIE

     Kolejnym wydarzeniem muzycznym kameralistyki w trzęsackiej świątyni były  rodzinne prezentacje naszych polskich artystów. W piątek (25.08.) słuchaliśmy  zespołu Ewy Pobłockiej (fortepian) – uznanej pianistki i pedagoga, która wraz z córkami – Ewą Leszczyńską (sopran) i Marią Leszczyńską (wiolonczela) tworzy Multitrio. Artystki zaprezentowały się w programie muzyki polskiej. Ewa Leszczyńska dysponująca jasnym, lirycznym sopranem z maestrią zinterpretowała pieśni Ignacego Jana Paderewskiego do tekstów A. Asnyka, A. Mickiewicza, jak też Karola Szymanowskiego w Pieśniach kurpiowskich  oraz przepięknie zaśpiewanych Rymach i Piosenkach dziecinnych K. Szymanowskiego i Witolda Lutosławskiego. Natomiast Maria Leszczyńska ukazała piękno brzmienia wiolonczeli swą interpretacją Divertimenta Krzysztofa Pendereckiego i  w Wariacjach Sacherowskich Witolda Lutosławskiego. Zwięczeniem koncertu było wykonanie przez Multitrio Summer to Winter na sopran, wiolonczelę i fortepian do słów Wiliama Szekspira napisane przez córkę A. Panufnika Roxanę w 2016 roku (dziś uznanej w świecie kompozytorki) oraz przejmująco zinterpretowaną Sonatę lamentosa Mikołaja Góreckiego (ur. w 1971 r.) – syna Henryka Góreckiego.

    Łukasz Długosz i Agata Długosz – to wirtuozi fletu o uznanej już marce, laureaci wielu międzynarodowych konkursów, którzy występowali w prestiżowych salach koncertowych na całym świecie. W Trzęsaczu towarzyszył im na fortepianie Andrzej Jungiewicz. Przepiękna barwa instrumentów, nienaganne frazowanie i muzykalność, która emanuje od tych młodych artystów budzi podziw i szacunek. Ukazali te walory w trudnym programie złożonym m.in. z kompozycji Karola Szymanowskiego, Witolda Lutosławskiego, Henryka Góreckiego, Krzysztofa Pendereckiego czy Franciszka Dopplera. Nagrodzono ich burzliwymi brawami.

    Końcowym wydarzeniem muzycznym więczącym XIII festiwal nad Bałtykiem było wykonanie przez Gabrielę Szendzielorz – profesora Akademii Muzycznej w Katowicach Kręgu kwintowego na fortepian solo napisanego przez A. Panufnika w 1947 roku. Jest to cykl 12 etiud różniących się kontrastowo, opartych na tej samej linii melodycznej. Każdy odcinek w innej tonacji budowany o kwintę niżej. W ten sposób kompozytor wykorzystałw tym utworze wszystkie tonacje. Ze smakiem i brawurą wykonała artystka ten utwór, ukazując słuchaczom pomysły kompozytorskie, paletę barw fortepianu i wirtuozowskie możliwości pianistki.

    Leszek Bończuk

    ***

    Trzynasta edycja Sacrum Non Profanum przeszła do historii jako niezwykle udany i twórczy cykl koncertów i imprez towarzyszących. Zakończył się tym samym drugi autorski tryptyk Bohdana Boguszewskiego, promujący najwybitniejszych kompozytorów polskich. Niech recenzją udanego festiwalu będą słowa Lady Camilli Jessel – Panufnik, która na zakończenie festiwalu w Trzęsaczu wręczyła uroczyście list z podziękowaniami dla jego twórcy B. Boguszewskiego. Wkrótce organizatorzy  z Pomorskiego Stowarzyszenia Academia w Szczecinie rozpoczną przygotowania do kolejnej odsłony festiwalu, który poświęcony będzie Ignacemu Janowi Paderewskiemu – kompozytorowi i patriocie  w 100. rocznicę odzyskania niepodległości. Musimy mieć nadzieję, że zarówno patroni festiwalu, jak też donatorzy i sponsorzy Sacrum Non Profanum wspierać będą ten znakomity, festiwalowy cykl koncertów i spotkań.

     

     

    Udostępnij

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *