Menu
  • Menu

    Pingyao – Chiny, jakich już nie ma

    Przyjeżdżając z Pekinu do Pingyao, ma się wrażenie, jakby nie wysiadało się z pociągu, lecz z maszyny przenoszącej w czasie.

    Z początku może się wydawać, że znajdujemy się na niezbyt zadbanej prowincji pełnej smogu, a w powietrzu czuć intensywny zapach palonego węgla. Po krótkiej podróży busem ze stacji kolejowej docieramy do murów miasta. Po przekroczeniu bramy starówki oczom ukazują się niskie kamieniczki – hutongi – w typowo chińskim stylu. Jest ich ponad 3800, a około 400 z nich ma bezcenną wartość.

    Miasto do dziś zachowało wygląd z czasów dynastii Ming i Qing. Uliczki starówki są wąskie i biegną do głównej szerokiej, brukowanej głównej ulicy. Wszystko wygląda tu tak, jakby czas zatrzymał się 2 tysiące lat temu. Pingyao było kiedyś finansową stolicą Chin, toteż znajduje się tu starożytny bank – muzeum. W XIX i XX wieku Pingyao było ważnym ośrodkiem handlowym.

    Nawet hotele, które znajdują się w starej zabudowie, nawiązują klimatem do starożytnych Chin. Śpi się tu na cienkich materacach umieszczonych na murowanych podestach, pod które dla utrzymania temperatury wkładane są rozgrzane cegły. Ta metoda jest równie stara jak całe miasto.

    Największą atrakcją miasta są jego mury, które ciągną się przez 6 kilometrów, a wzdłuż nich wznoszą się 72 wieże strażnicze. W 1997 roku miasto zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Pingyao leży około 715 km od Pekinu – najwygodniej pokonać ten dystans szybką koleją CRH.

    zdj. materiały własne

    Udostępnij

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *