Menu
  • Menu
    Autobox

    Mirosław Kalinowski i Krzysztof Siekański – Stabilizacja wyznacza przyszłość

    Użytkownicy mają dobre zdanie o produktach Autoboxu, które wykorzystują bazę, zaprojektowaną kilkadziesiąt lat temu i w 70 proc. są nowymi propozycjami. Komponenty używane do remontu i modernizacji są z najwyższej półki, co gwarantuje dobry efekt końcowy – zgodnie twierdzą przedstawiciele zarządu Autobox Innovations Sp. z o.o. Sp. k. – prezes Mirosław Kalinowski i wiceprezes Krzysztof Siekański.

    Co w tym roku zaprezentuje Autobox na MSPO?

    Krzysztof Siekański: – Podobnie jak w ubiegłym roku zaprezentujemy nasze trzy samochody. Po pierwsze samochód, który stanowi naszą wizytówkę, czyli STAR 266 M2 z nową skrzynią ładunkową oraz automatyczną skrzynią biegów Allison, a także warsztat uzbrojenia, który ma za zadanie pokazać nasze doświadczenie oraz możliwości w produkcji i modyfikacji nadwozi wojskowych. W swojej działalności wykorzystujemy nadwozia typu AUM 117 i SARNA, aby stworzyć produkt na miarę aktualnych potrzeb wojska w atrakcyjnej cenie.

    Okazuje się, że po remoncie i odpowiedniej przebudowie nadwozia te nadal doskonale spełniają swoją rolę. Trzeci pojazd to nowa propozycja, mająca swoją premierę na MSPO 201, skierowana do pododdziałów remontowych. Jest to warsztat samochodowy, przypominający warsztat obsługi pojazdów WOP, ale wyposażony w hydrauliczny żuraw samochodowy firmy HIAB. Liczymy, że nasza nowość spotka się z zainteresowaniem ze względu na to, jak duże daje możliwości remontów w warunkach polowych, znacznie większe niż stosowane dotychczas urządzenia dźwigowe typu „Strzała”. Samochód STAR 266M2 po modernizacji to wciąż solidna konstrukcja, która doskonale się sprawdza jako samochód terenowy w najtrudniejszych warunkach. Mamy nadzieję, że na stoiskach innych firm pojawią się również prototypy pojazdów, do których wykonaliśmy kooperacyjnie podwozia STAR 266 M2.

    Mirosław Kalinowski: – Sami użytkownicy mają dobre zdanie o produktach Autoboxu, które wykorzystują bazę, zaprojektowaną kilkadziesiąt lat temu, ale po modernizacji w 70 proc. są nowymi pojazdami. Komponenty używane do remontu i modernizacji są z najwyższej półki, co gwarantuje dobry efekt końcowy. Głównymi atutami zmodernizowanego pojazdu są niezawodna, mocna i cicha jednostka napędowa oraz fabrycznie nowa kabina kierowcy. Na 800 zmodernizowanych dotychczas aut reklamacje dotyczące jednostki napędowej można policzyć na palcach jednej ręki.

    Jakie jest w Polsce zapotrzebowanie na tego typu usługi i jakie są perspektywy dalszego rozwoju?

    MK: – Myślę, że dopóki jest co modernizować, to armia będzie to robić, bo względy ekonomiczne są argumentem nie do podważenia. Pod względem możliwości trakcyjnych układ 6×6 też wypada zdecydowanie lepiej niż 4×4. Nasze polskie Stary po modernizacji świetnie zdają egzamin jako wozy zabezpieczenia, które jadą za czołgami. Dzięki naszej pracy zyskują kolejne 15–20 lat „życia”. Jesteśmy gotowi, żeby udoskonalić w samochodzie jeszcze kilka rzeczy, ale uzależniamy to od zainteresowania i oczekiwań potencjalnych odbiorców.

    KS: – Nasze podwozia są praktycznie takie same. Różnią się zabudową w zależności od charakteru zlecenia i bieżących potrzeb użytkowników. Zamawiający decyduje o konfiguracji elementów, które składają się na zabudowę. Reszta jest powtarzalna, ponieważ ściśle trzymamy się technologii i utrzymujemy współpracę ze sprawdzonymi dostawcami, a w efekcie oferujemy jakość na stałym, wysokim poziomie.

    Od 2015 r. mamy fabrycznie nową kabinę kierowcy, która znacznie podniosła jakość i funkcjonalność pojazdów. Ma ona grubszą powłokę lakierniczą niż kabiny produkowane w innych koncernach, przed korozją zabezpieczona jest poprzez kataforezę, jest amortyzowana, klimatyzowana, ogrzewana i nowocześnie wyposażona. Wszystko to znacząco wpływa na komfort i bezpieczeństwo załogi, a do tego z zewnątrz nowa kabina prezentuje się o wiele lepiej.

    Czy rozwiązania adresowane do wojska mogą też zainteresować odbiorców cywilnych?

    KS: – Jak najbardziej, jesteśmy chętni i gotowi, by rozwijać działalność na rynku cywilnym. Niestety coraz mniej tego typu pojazdów jest eksploatowanych. Do tej pory były wykorzystywane m.in. w kopalniach, energetyce czy leśnictwie. W tym roku prowadziliśmy rozmowy na temat modernizacji samochodów dla energetyki, ale jest za wcześnie, by mówić o konkretach. Należy jednak podkreślić, że wciąż dostajemy zapytania z różnych sektorów gospodarki o możliwość remontu lub modernizacji samochodów STAR.

    Ponadto wykonujemy zabudowy zamiatarek lotniskowych na rynek duński. W portfolio mamy też zabudowy dla DAF-a, MAN-a, Mercedesa i są to nadwozia samochodowe, począwszy od kontenerów poprzez wywrotki do warsztatów specjalistycznych i nadwozi do przewozu osób. Obecnie naszą specjalnością są pojazdy wojskowe, ale cieszy nas duża ilość zapytań ofertowych spoza wojska, co pokazuje, że jesteśmy postrzegani jako solidny, liczący się na rynku producent.

    MK: – W 2013 r. zaczynaliśmy od prototypu warsztatu inżynieryjnego, potem pojawiła się licząca kilkadziesiąt sztuk pojazdów partia dla wojsk łączności. Tak duże zamówienie było dla nas cennym doświadczeniem. Przy tak specjalistycznym produkcie nie możemy sobie pozwolić, by wytworzyć serię bez zamówienia, licząc, że znajdzie się nabywca. Obecnie nikt i nigdzie na świecie nie produkuje w ten sposób pojazdów, to spore ograniczenie. Dlatego musimy rozważnie szacować swoje możliwości produkcyjne i z wyprzedzeniem planować zamówienia.

    Czy już teraz są znane zamówienia na kolejny rok?

    MK: – Obecnie realizujemy umowę wieloletnią na modernizację samochodów skrzyniowych, co pozwoli nam spokojnie rozpocząć rok 2018. Uwzględniając tradycyjnie stabilny eksport, ilość rozmów biznesowych prowadzonych w różnych sektorach gospodarki oraz dużą ilość otrzymywanych zapytań ofertowych z optymizmem patrzymy w przyszłość.

    Czy popyt na produkty wymusza rozbudowę infrastruktury firmy?

    KS: – Tak. Powiększyliśmy już powierzchnię produkcyjną, planujemy uruchomienie nowej kabiny malarskiej. Zwiększyliśmy też powierzchnię na wyroby gotowe, bo przy kilkudziesięciu samochodach na stanie robi się ciasno. W bieżącej produkcji mamy na hali 30 aut. Jeśli chodzi o moce przerobowe, w zeszłym roku wykonaliśmy 180 aut, w tym roku zrealizujemy ich o 100 więcej. Tym samym zbliżamy się do granicy naszych możliwości. Oczywiście liczba zamówień pozytywnie nas zaskoczyła, bo cieszą nas wszelkie sygnały, że nasz produkt się podoba i dobrze sprawdza w różnych warunkach eksploatacji.

    Czy często zgłaszany w firmach problem braku kadr dotyka również państwa?

    KS: – Oczywiście. Rynek starachowicki jest już wydrenowany. W samej Specjalnej Strefie Ekonomicznej „Starachowice” pracuje blisko 7 tys. osób, w tym pokaźna część w branży samochodowej. To poważny problem.

    MK: – Aktualnie zatrudniamy 120 osób, przy czym trzon kadry stanowi stały zespół sprawdzonych, przeszkolonych pracowników, lojalnych wobec firmy. Ich wiedza i doświadczenie przekładają się na jakość produkcji.

    Czy mają państwo plany, żeby reaktywować legendarnego Stara?

    KS: – Mamy takie ambicje, bo jesteśmy następcą Stara. Mało tego – mamy prawa do dokumentacji Stara 266 i podejmujemy pewne kroki, żeby zaproponować coś nowego. Na poprzednich targach zaprezentowaliśmy nowe mosty napędowe i samochód z automatyczną skrzynią biegów, który w dalszym ciągu jest u nas prototypem. Zamiana skrzyni biegów z manualnej na automatyczną miała na celu poprawę parametrów i mobilności samochodu oraz komfortu pracy załogi. Zależy nam na funkcjonalności i niezawodności, a te wiążą się z prostotą konstrukcji, obsługi i naprawy. Świat idzie do przodu, ale nadmiar elektroniki nie zawsze jest wskazany, żeby osiągnąć cel.

    MK: – Czekamy na decyzję o przywróceniu praw do logo Stara. Mamy w swoich działaniach poparcie miasta, ponieważ samochód jest od lat kojarzony ze Starachowicami.

    Co byłoby spełnieniem oczekiwań zarządu i czego panom życzyć?

    KS: – Na pewno spełnieniem naszych oczekiwań byłaby stabilizacja, a ta wiąże się z odpowiednią liczbą zamówień i kontraktami podpisywanymi z wyprzedzeniem, abyśmy mogli się przygotować. Rozwój każdej firmy musi być bowiem poparty konkretną, namacalną wizją przyszłości. Wszystko musi być robione po coś.

    MK: – Jak wskazuje zmieniona nazwa firmy – Autobox Innovations, chcemy iść z duchem czasu i unowocześniać dawne podwozia na miarę czasów i potrzeb, w tym również  modernizowanej armii. Chcemy w przyszłości oferować produkty innowacyjne w szerokim tego słowa znaczeniu.

    Rozmawiali Jarosław Dudek i Mariusz Gryżewski

     

    Udostępnij

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *