Menu
  • Menu

    Honda Civic X Hatchback – pędzące oczy samuraja

    Od pierwszej prezentacji Civica X z nadwoziem hatchback w marcu 2016 r. podczas salonu w Genewie wiadomo było, że zapowiada się prawdziwy hit. Z niecierpliwością czekaliśmy więc na moment, kiedy dostaniemy to auto do testów. Okazało się rzeczywiście warte zachodu, ale…

     

    Civic X to chyba już definitywne odejście od „UFO”, czyli Civica VIII i IX generacji. Jest szerszy o 30 i dłuższy o 136 mm od poprzednika. Cały przód z centralną listwą, która przechodzi przez grill i jest zwieńczona ciekawymi zestawami świateł, przywodzącymi na myśl skupione przed walką oczy samuraja, a także zderzak z szerokimi ażurowymi elementami nadają sylwetce oglądanej od przodu prawdziwie drapieżnego charakteru. W widoku z profilu można podziwiać piękną harmonijną sylwetkę z tradycyjnie już bardzo ładnie poprowadzoną linią okien. Tył auta to dwuspadowa klapa bagażnika okraszona rewelacyjnymi zestawami świateł połączonych minispoilerem.

     

    Kierowca, siedzący niżej niż w poprzednich modelach dzięki przesunięciu zbiornika paliwa pod tylną kanapę, ma do dyspozycji ergonomiczną kierownicę wyposażoną w standardowy zestaw przełączników do sterowania komputerem pokładowym, zestawem audio i tempomatem. Przed kierownicą ma wskaźniki oparte na matrycy TFT-LCD.

    W osi kabiny znajduje się siedmiocalowy ekran systemów multimedialnych, wykorzystujący system Honda Connect. Ogólnie design wnętrza stanowi bardzo pozytywne zaskoczenie. Fotele przednie są wygodne, dobrze trzymają i mają stosunkowo duży zakres regulacji. Pojemność bagażnika nie uległa zmianie i cały czas wynosi 478 litrów (420 litrów w wersjach S, Sport, Sport Plus).

     

     

    Płyta podwozia jest sztywniejsza niż w poprzednich modelach, co pozwala na całkiem dynamiczną jazdę. Elektryczny układ wspomagania kierownicy jest precyzyjny i umożliwia „sportowe” prowadzenie auta bez konieczności przekładania rąk na kółku w ciasnych zakrętach. Do dyspozycji mamy adaptacyjne amortyzatory oraz nieco zmienione zawieszenie, w którym zamiast belki skrętnej z tyłu jest zawieszenie wielowahaczowe ze sztywną ramą pomocniczą. Z przodu króluje MacPherson.

    Honda po latach przywiązania do wolnossących silników wysokoobrotowych, zamontowała w Civicu X jednostkę turbodoładowaną. Nam przypadł w udziale egzemplarz z półtoralitrowym silnikiem VTEC Turbo rozwijającym 182 KM przy 5500 obr./min z bezstopniową skrzynią CVT. Maksymalny moment obrotowy tej jednostki to 220 Nm w zakresie od 1900 do 5500 obrotów. Są to wartości zauważalnie wyższe niż oferowane w IX generacji przez wysokoobrotówkę 1,8 VTEC. Turbosprężarka małej średnicy została tak zaprojektowana, by móc generować odpowiednie ciśnienie doładowania także przy niskich prędkościach obrotowych silnika. Producent deklaruje średnie spalanie w granicach 5,8 l/100 km (przy przekładni manualnej) i 6,1 l/100 km (przy CVT).

     

    X generacja Civica trafiła w dziesiątkę. Otrzymaliśmy piękny, cieszący oko, dynamiczny samochód, który prowadzi się jak marzenie, ale… Właśnie jest jedno „ale” – cena. Najtańsze modele napędzane jednostką 1,0 VTEC dostępne są od 70 tys. zł. Civic z czterocylindrowym silnikiem 1,5 VTEC to już wydatek zaczynający się od 96–97 tys. zł. Jednakże nawet wysoka (za wysoka?) cena nie jest w stanie zatrzeć bardzo pozytywnego wrażenia pozostałego po jeździe nowym modelem Civica.

    Tekst: Jarosław Dudek

    Fot. materiały prasowe

    Udostępnij

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *