Menu
  • Menu
  • magiczne-miejsce

  • Waldemar Dudek

    Dr Zenon Waldemar Dudek – Trening kreatywnego lidera

    Linia życia to kreatywna odpowiedź na wyzwania nastawionej na sukces cywilizacji, która interesuje się człowiekiem, aby go oszukać reklamą po pracy, a wcześniej jak go wykorzystać w pracy, aby wypracował dla biznesu jak najwięcej – mówi dr Zenon Waldemar Dudek.

     

    Pogoń za sukcesem „produkuje” ludzi chorych, którzy coraz częściej muszą korzystać z pomocy psychologa i terapeuty. Obrazek z wielu filmów amerykańskich to kozetka i pacjent.

    – Od kilkunastu lat obserwuję, że po pomoc terapeutyczną i psychologiczną zgłaszają się coraz częściej osoby na średnich i wyższych stanowiskach w biznesie, posiadające bezpieczny lub wysoki status majątkowy. Wiele w nich to ofiary choroby cywilizacyjnej, jaką jest pogoń za sukcesem, uleganie presji czasu oraz niezwykłego wyniku finansowego, z totalnym lekceważeniem praw życia psychicznego. Choroba ta dotyka coraz częściej nie ludzi niedojrzałych i zaburzonych, jak to było w latach 90., w pierwszym okresie od wejścia Polski na drogę liberalnych przemian, ale osoby inteligentne, wykształcone, „normalne”, które dały się wciągnąć w wir rytuałów religii sukcesu i konsumpcji. Dla nich przygotowałem program szkoleniowy o nazwie linia życia, który ma im pomóc znaleźć alternatywę dla niezdrowego wyścigu po sukces.

    Co wchodzi w skład linii życia, jakie są jej elementy wiodące?

    – To całościowe psychologiczne spojrzenie na dorosłego człowieka, którego korzenie są w dzieciństwie, teraźniejszość jest w jego świadomości i najbliższym otoczeniu, a przyszłość w świecie wartości, wzorców i w kulturze. Kiedy człowiek marnuje swoje emocje, gubi się we własnych problemach, staje się osobą nieszczęśliwą. W dorosłym życiu powinniśmy sobie uświadomić nasze miejsce w życiu i zrozumieć wyzwania epoki. Zamiast egoistą, lepiej być szczęśliwym altruistą, ale nie męczennikiem. Czasem te odkrycia są banalne, ale obejmują całe życie i warto temu poświęcić nieco czasu i uwagi.

    Mój program stawia w centrum potrzebę objęcia całości życia, nawet kosztem mniej istotnych fragmentów. Linia życia może być prosta, ale wtedy łatwo się złamie lub trafi na trudny do przebicia mur. Kiedy będzie elastyczna jak nitka, zostanie zgnieciona, porwana na strzępy lub wdeptana w grunt w bezdusznym świecie. Kiedy stanie się równym kółkiem, będzie wyglądać pięknie, ale będzie oderwana od realiów. Próba ustawienia linii życia w kierunku pionowym to pomysł imponujący, ale bardzo trzeba się natrudzić, aby jej konstrukcja nie runęła przy silniejszym podmuchu wiatru. A gdy linię ustawimy na poziomej płaszczyźnie, będzie ona nudna i pozbawiona perspektyw.

    Kreatywność to podstawa działania?

    – Powyższe metafory kierują uwagę na najważniejszą zasadę, która, moim zdaniem, steruje życiem psychicznym, czyli zasadę kreatywności. Linię życia trzeba umieć sobie wyobrazić i w dorosłym życiu zrealizować, ale najpierw w centrum ustawić to, co stanowi życiowy skarb. Kiedy w centrum postawimy karierę, to ona stanie się bogiem.

    Program linii życia został stworzony dla ludzi biznesu, którzy często nie radzą sobie z presją dnia codziennego w pracy, w rodzinie, nawet na wakacjach.

    – Adresuję mój projekt do osób decyzyjnych i z dużymi osiągnięciami w biznesie, które mają lepsze lub gorsze wyniki finansowe i doświadczenie w kierowaniu projektami, ale brakuje im ważnych elementów życiowej psychologii. Myślę o nich z dwu głównych powodów. Po pierwsze, mają one wpływ za zarządzanie w swoich firmach i w podległych sobie sektorach. W bieżącej współpracy kontaktują się z zarządem, centralą i z podległymi im kadrami. Pomagając sobie, zmieniają swoje życie, ochraniają swoją rodzinę, a jednocześnie pomagają innym, stając się głosem zdrowego rozsądku w zbiorowej pogoni za zewnętrznym sukcesem. Biznesowe grupy nacisku nie liczą się z kosztami psychicznymi sukcesu ekonomicznego, stresem pracowników, depresjami, bezsennością, a nawet myśleniem samobójczym, które musi się pojawić, kiedy myślący życzeniowo ludzie wkręcają się w pułapkę zastawioną na nich przez media, rynki finansowe oraz światowe i lokalne korporacje.

    Po drugie, to liderzy znają globalne i długoterminowe skutki choroby cywilizacyjnej, która pogrąża w niezdrowej pogoni za ekonomicznymi mirażami całe pokolenie młodych mężczyzn i kobiet już na starcie w dorosłe życie. Już teraz brakuje zdrowych kadr do pracy, a niebawem nie będzie zdrowych psychicznie i odpowiedzialnych liderów. Zostaną wyeliminowani przez sprytnych graczy rynkowych, oszustów i przestępców, którzy dla „sukcesu” są gotowi działać metodami barbarzyńskimi.

    Firmy, korporacje i inne instytucje kładą duży nacisk na szkolenia, poświęcają wiele pieniędzy, które mają uczyć psychologii i radzenia sobie w sytuacjach stresowych.

    – Dwadzieścia kilka lat obserwacji rynku szkoleniowego wskazuje, że szkolenia w biznesie, a zwłaszcza w korporacjach, są też częścią biznesu. Człowiek nie jest ważny w głównym nurcie biznesu, lecz ważne są kariera, władza i pieniądze. Wielcy guru psychologii biznesu i coachingu pokazują fragmenty wiedzy psychologicznej, ucząc, jak ludźmi sterować, jak zbudować wizerunek za pomocą PR, jak zademonstrować władzę i wprowadzić w błąd osoby naiwne. Takie szkolenia nie służą często ludziom, pracownikom i firmie w długoterminowej perspektywie, ale uczą wyższe kadry i pracowników, jak manipulować i jak bezwzględnie wykorzystać swoją przewagę. Skłaniają do intensywnej pracy i poświęcenia najlepszych lat swego życia dla firmy z pominięciem własnego wszechstronnego rozwoju i życia osobistego.

    Modne jest dziś korzystanie z wielu form coachingu, co ta metoda ma na celu?

    – Coaching stał się popularną niby-psychologią, jak fitness i bieganie ma służyć w sferze ciała. Bez zmiany stylu życia i umysłu fitness to nic więcej niż młodzieńcza fascynacja ruchem. Tak samo coaching pomija głębsze problemy wewnętrzne, jakimi zajmuje się psychoterapia. Ma na celu głównie wsparcie kariery i sukcesu – tzw. bycie mocnym i zapomnienie o tym „co słabe”. To tak, jakbyśmy inwestowali w wyposażenie salonu w domu czy sali konferencyjnej w firmie, zamiast wymienić złamany stół lub zepsutą lodówkę w kuchni. Dzięki coachingowi niedojrzali emocjonalnie, załamani lub pogubieni pracownicy i liderzy pracują lepiej i są wydajniejsi, ale cały czas zajmują się tylko rozwojem, a nie porządkowaniem swojego życia. Wprowadzanie tzw. life coachingu, obejmującego życie prywatne, to dobry kierunek, a jednak jest to próba uczenia czegoś z zewnątrz, co może być rozpoznane tylko w sobie. Mój program linia życia jest alternatywą dla coachingu. To coś więcej niż coaching, gdzie liczą się psychologiczne chwyty. Życie psychiczne nie jest taśmą produkcyjną. Do życia trzeba dojrzeć i stać się odpowiedzialnym. Człowiek zmanipulowany i manipulujący stanie się doskonałą maszyną, ale nigdy nie będzie odpowiedzialny, jeśli utraci duszę.

    Czy program linia życia może być innowacyjnym rozwiązaniem dla korporacji? W czym może pomóc zarządzającym i pracownikom?

    – Program potrzebuje środków inwestycyjnych i zainteresowania ze strony środowisk biznesowych, które wyżej cenią człowieka niż zysk. Jest on bazą dla projektów długofalowych, swego rodzaju ofertą innowacyjną, która powinna zainteresować młode kadry dużych firm i korporacji, działy HR, doradców biznesowych, a także kreatywnych coachów, doradców i mentorów. Program wyzwala potencjał innowacyjnego i kreatywnego myślenia, które ma pomagać korporacjom i systemom zbiurokratyzowanym w przekształceniu zużytego modelu. Doświadczeni menadżerowie i działy HR to wiedzą. Trzeba odejść od przedmiotowego, antyhumanistycznego i zewnątrzsterownego zarządzania do modelu wewnątrzsterownego, humanistycznego i podmiotowego. W zasadzie to nie jest schemat czy model, lecz elastyczny trening umysłu, który potrafi myśleć „pionowo”, rozwojowo, i „poziomo”, horyzontalnie, wspólnotowo, pod kątem integracji. Umie w praktyce i rozumie to w teorii.

    Modne dziś programy społeczna odpowiedzialność biznesu czy zarządzanie jakością to idee utopijne, może należy dokonać liftingu, żeby lepiej wyglądały?

    – Wielu idealistów w to wierzy, samej idei nie potępiam. Ale to konserwuje starą formułę biznesową, by zarabiać jak najwięcej nawet kosztem zdrowia człowieka. A jest to niezdrowa zasada życia zbiorowego. Walczymy propagandowo o odpowiedzialność biznesu, a co było do tej pory? Biznes był nieodpowiedzialny i nikt tego nie krytykował? Wielcy menadżerowie, stratedzy ekonomiczni czy psychologowie biznesu i wspomniani coachowie milczeli? Prowadzenie psychoterapii po to, aby ludzie biznesu po kryzysie  wracali na swoje dotychczasowe stanowiska do „chorych” firm i środowisk oraz marnowali swoje życie nie ma głębszego sensu.

    Do kogo kierowany jest program linii życia?

    – Psychologia linii życia jest kierowana do ludzi, którzy świadomie nie chcą pracować dla skostniałych korporacji, rządzonych przez „wielkiego brata” i wolny rynek. Nikt go nie zna, ale wielu w niego wierzy.

    Badając zjawiska kultury i problemy psychiczne zwykłych ludzi oraz menadżerów i liderów biznesu, widzę upadek wielkich korporacji i systemów korporacyjnych. To systemy biurokratyczne, działające jak partie polityczne, dla których nie liczy się człowiek, lecz ideologia.

    Jakie program linii życia ma znaczenie dla ludzi biznesu? Czy to zielone światełko w tunelu?

    – Program trenuje umysł „delta”, który myśli indywidualnie i kreatywnie. Linia życia to kreatywna odpowiedź na wyzwania nastawionej na sukces cywilizacji, która interesuje się człowiekiem, aby go uwieść reklamą w domu i na ulicy, a w pracy steruje nim tak, aby wypracował dla biznesu jak najwięcej. Najlepszym biznesem jest dobre, szczęśliwe życie, które odnajduje złoty środek między biedą a bezmyślnym i próżnym bogactwem.

    Udostępnij

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *