 W chilijskiej stolicy
Anna Laszuk
Jaga Hupało & Thomas Wolff, najsłynniejsza para stylistów fryzur, odnoszą sukcesy na polu zawodowym i prywatnym. To oni wylansowali grzywki a la Kleopatra w wersji mini. Chile było ostatnim przystankiem przed osiedleniem się na stałe w Polsce. Po prostu: ostre cięcie
Dom Jagi i Thomasa przesiąknięty jest wspomnieniami z Chile: antyczna sofa w kolorze fioletowym, krzesła w gustownie urządzonej jadalni i niezliczone ilości bibelotów, do tego kolekcja lalek oraz przedmiotów przywodzących na myśl sztukę Inków.
"Big mix"
W imponującej biblioteczce, która sąsiaduje z aneksem kuchennym, uzbierały się głównie: beletrystyka przyjaciół, książki psychologiczne, poradniki oraz przewodniki turystyczne w aż... czterech językach! Rodzice Thomasa są Niemcami, a obecnie mieszkają w Arizonie. Językiem używanym na co dzień w domu jest angielski. Thomas czyta czasem Jadze poezję chilijskiego noblisty Pablo Nerudy. - Są to najbardziej romantyczne chwile - uważa Jaga - Co nie znaczy, że wszystko rozumiem - śmieje się. Taki "big mix", jak sam żartobliwie określa swoją rodzinę Thomas, zaszczepia dodatkowe treści kulturowe, pogłębia tolerancję dla zjawisk i ludzi. Zmienia percepcję świata.
Thomas spędził w Ameryce Środkowej i Południowej prawie 20 lat, z czego kilka w Chile. Najpierw wymagał tego kontrakt z Wellą, a potem własny salon w stolicy kraju. Związek z Jagą "na odległość" trwał 4 lata i przetrwał próbę czasu. Dziś tworzą doskonały tandem: zarówno prywatnie, jak i zawodowo.
Pelikany w Val Paraiso
Kraj ten, ciągnący się wzdłuż zachodniego wybrzeża Ameryki Południowej, kryje w sobie wiele atrakcji. Swoją urodą zachwycają nie tylko chilijskie Andy, tworzące barierę klimatyczną, oddzielając kontynent od oceanu spokojnego, lecz także pustynia Atacama, która jest jednym z najbardziej suchych miejsc na świecie. Legendy głoszą, że piaszczysto-kamieniste wybrzeże należy do niebezpiecznych i usiane jest wrakami rozbitków morskich. Jagi to nie zraziło. Chęć zobaczenia fok i pingwinów "for real" okazała się silniejsza. - One przemieszczają się w zależności od temperatury, więc Thomas codziennie sprawdzał w instytucie, czy już są, czy zdążyły się przemieścić. Podczas pierwszego pobytu w Ameryce Południowej widziałam jeszcze kolibry i pelikany - zachwyca się stylistka.
Fabryka przeróbek
- Santiago jest zupełnie innym miastem od reszty kraju. To taki Manhattan. Szklane, nowoczesne wieżowce w śródmieściu, dopiero na obrzeżach południowoamerykańskie konstrukcje - domki na nogach, takie pudełka na nóżkach. Niektóre z nich, zwłaszcza te pokryte mozaiką, wyglądają jak klocki lego. Tam mieszkańcy chronią się przed upałem - Jaga opowiada swoje subiektywne spostrzeżenia. - Aczkolwiek przedmieść nie można porównywać ze slumsami w Wenezueli czy z brazylijskimi fawelami. To spore nadużycie - dodaje Thomas.
Kobiety traktowane są na równi z mężczyznami. Pod tym względem to bardzo nowoczesny kraj. - Większość klientów to obcokrajowcy, których jest mnóstwo w chilijskiej stolicy. Natomiast Metyski chętnie poddają się metamorfozom. Istna "fabryka przeróbek". Najczęściej prostują włosy, ponieważ z natury mają kręcone. Trzeba więc wyobrazić sobie nie tylko formę, lecz także fakturę. Bardzo dbają o siebie. Największa sprzedaż kosmetyków jest w Ameryce Południowej - zauważa Jaga.
- Czułam przyjazną atmosferę - opowiada Jaga - Poprosiłam opiekunkę Ani, żeby zabrała mnie tam, gdzie życie jest najbliżej człowieka, i tak trafiłyśmy na obrzeża miasta: ładne chateczki, komputery wewnątrz. Na zewnątrz wyglądają jak pudełeczka, natomiast w środku są bardzo zmodernizowane. Wtedy każdy miał komputer, czego nie można powiedzieć o ówczesnej Polsce. W tym sensie Chile przypominało Azję.
Południowoamerykański tygrys
Chile generalnie jest krajem przyjaznym dla biznesu. W skali makro to jeden z lepiej rozwiniętych gospodarczo krajów Ameryki Południowej. Z jednej strony mocno zadłużony, ale jako nieliczny zmniejsza swój dług zagraniczny dzięki zamianie zadłużenia na akcje. W skali mikro proces zakładania firmy nie wymaga wielu zezwoleń i jest wolny od zbędnej biurokracji. Przenosząc doświadczenia z pobytu w krajach Ameryki Południowej i Środkowej, Thomas uważa, że w tej sferze obowiązuje etyka. Sytuacja, z jaką musiała się ostatnio zmierzyć para stylistów w Polsce, czyli wymówienia najmu lokalu, który nagle zajął bank, z pewnością nie miałaby tam miejsca. - W Chile pielęgnowany jest kult biznesu. Jeśli zwracasz się do urzędu po dokumenty, jesteś przyjmowany przyjaźnie. W Polsce wcześniej nie istniały prywatne inicjatywy. Na początku lat 90. przyszła zmiana ekonomii i, mam nadzieję, teraz przyjdzie czas na zmianę etyki - mówi zdegustowany sytuacją Thomas.
Chilijczycy są za to bardzo zhierarchizowanym społeczeństwem - im wyżej w drabinie społecznej, tym większy takt, ale też mniej spontaniczności. - Dużą różnicą między Polską a Chile jest respekt na linii ,pracownik-boss. Szacunek dla pracy i pracodawcy. W Polsce ludzie nie do końca wiedzą, czy dobrze jest mieć pracę, czy nie... - mówi stylista.
Pinochet - persona (non) grata?
Mówiąc o Chile, trudno nie wspomnieć osoby Augusta Pinocheta. Doszedł on do władzy w 1973 roku w wyniku zamachu stanu. Ówczesny prezydent kraju, komunista Allende, ogłosił jednostronne moratorium na spłatę zadłużenia, czyli de facto bankructwo państwa. Hiperinflancja sięgnęła 190 proc. Banki nie udzielały kredytów, kapitał zagraniczny zaczął się wycofywać, produkcja zatrzymała się. Zamarł eksport i import. Półki zaczęły świecić pustkami (skąd my to znamy?), a ceny powoli zaczął regulować czarny rynek. Pinochet wyprowadził kraj z impasu gospodarczego, ale jego 17-letni sposób sprawowania rządów był dużego kalibru. Najnowsza komisja brutalnie obnaża bezlitosne czyny: udokumentowano 3 tys. zabitych, min. 28 tys. torturowanych, w tym dzieci poniżej 13. roku życia. Przeciwnicy byli bici, przypalani, porażani prądem, topieni, gwałceni i gnębieni na oczach bliskich. Ponury bilans rządów generała odbił się echem na całym świecie. Sam raport wywołał wstrząs. - Społeczeństwo w ocenie działań dyktatora jest podzielone. Pinochet przebudował sprawy socjalne, edukacyjne, ekonomię, ale sposób, w jaki do tego doszedł, nie był akceptowany. Cel - tak, środek do celu - nie. Jestem pacyfistą i nie mógłbym żyć w systemie Pinocheta. Ten rodzaj ideologii i sprawowania rządów nie jest dla mnie - uważa Thomas. Trudno czuć się dobrze w takim kraju, nawet gdy ma się dobrą sytuacją materialną
Chilijskie barbecue
Na rozładowanie napięcia warte polecenia są chilijskie wina, w końcu nie od dziś wiadomo, że należą do jednych z najdoskonalszych na świecie. - Jeszcze podczas pobytu w Santiago Thomas przyjechał na moje urodziny i przywiózł kilka bardzo wyszukanych gatunków win, z przeznaczeniem na szczególne okazje - wspomina Jaga. - Któregoś dnia moi sąsiedzi w Podkowie Leśnej zrobili pożegnalnego grilla. Wtedy jeszcze, jako laik w kwestii win, nie mając świadomości, w posiadaniu jakich marek jestem, wzięłam butelkę, która najbardziej mi się spodobała. Zaniosłam, kiedy było już ciemno. Nikt nie wiedział, co pijemy. Wyjątkowo dobrze smakowało. Okazało się, że to było najdroższe. Limitowana edycja od znanej chilijskiej rodziny. Sic! Profanacja, ale trzeba przyznać... było wyjątkowe.
Jaga Hupało & Thomas Wolff - styliści fryzur Jaga Hupało & Thomas Wolff Hair Design. Zaprojektowali peruki do oper: "Eugeniusz Oniegin", "Madame Butterfly","Król Roger", "Otello" oraz"Don Giovanni" w reżyserii mistrza gatunku Mariusza Trelińskiego; musicali: "Koty", "Taniec Wampirów" i "Akademia Pana Kleksa"; widowisk muzycznych: Requiem dla mojego przyjaciela.
Współpracują z projektantami mody. Ich studio odwiedzają takie gwiazdy, jak: Katarzyna Figura, Małgorzata Kożuchowska, Justyna Pochanke. Stylizują dla takich pism, jak: "Elle", "Twój Styl", "Viva!", "Gala".
Fot.: Andrzej Dragan 

|