 No i stało się! Choć sceptycy twierdzili, że marka SsangYong nie przyjmie się na naszym rynku, to dzisiaj spece od marketingu tej firmy mogą im zagrać na nosach. Koreańska marka ma się dobrze, a wskaźnik sprzedaży z miesiąca na miesiąc pnie się ku górze
Arkadiusz Michlewicz
Na razie prym wśród modeli SsangYonga wiedzie pickup o nazwie Actyon Sports. Sytuacja jednak wciąż się zmienia, głównie z racji tego, że południowokoreańska marka zdobywa sobie coraz większe zaufanie w Europie.
EFEKT FILMU
Aby sukces był gwarantowany, należy pewnie stąpać po ziemi i wiedzieć, czego się chce od życia. Taki cel przyświeca marce SsangYong, która konsekwentnie wpełza na rynek europejski. Rozbudowa sieci dilerskich oraz serwisowych ma przekonać klientów, że z przeglądami okresowymi oraz częściami zamiennymi nie będzie problemu.
Ale czy firma oferowanymi modelami przyciąga tłumy do salonów? Niekoniecznie. Oto Actyon bez drugiego członu nazwy -"Sports", który zarezerwowano dla pikapa. Sylwetka pojazdu wzbudza mieszane uczucia. Wydaje się, jakby przednią część nadwozia inżynierowie zaczęli projektować tuż po obejrzeniu filmu "Szczęki". Reflektory do złudzenia przypominają zabójczy wzrok rekina ludojada, a grill jego paszczę. Boczna linia nadwozia jest również charakterystyczna i na swój sposób niepowtarzalna. Dolną linię okien poprowadzono od przodu ostro w górę aż po tylną część nadwozia, która bardziej trafia w azjatyckie gusta aniżeli w europejskie.
BEZ FAJERWERKÓW
Nie od razu jednak Kraków zbudowano, można się więc domyślać, że zmiany przyjdą już niedługo. Actyon to pojazd gatunku MCV mający służyć zarówno do pracy, jak i rodzinnych wyjazdów. Stąd też model oferuje przestronną kabinę wykończoną dość wysokiej jakości materiałami. Deska rozdzielcza ma proste i delikatnie łamane kształty. Zegary są duże i czytelne, ale brakuje im stosownego ożywienia. Przez ciemne wykończenie kabina jest szara, bura i ponura. Być może producentowi nie chodziło w tym przypadku o jakiekolwiek fajerwerki, tylko o stworzenie samochodu prostego w obsłudze - mającego wozić nas do pracy i rodzinę na wczasy.
Czas w dalekich podróżach umili nam wtedy firmowo montowany zestaw car audio i wideo firmy Kenwood. Dzięki niemu w trakcie postoju lub podróży pasażerowie mogą oglądać na przykład ulubiony film.
Tuż pod zestawem audio/wideo umieszczono regulatory automatycznej klimatyzacji oraz włącznik napędu na cztery koła. Actyon jest więc pojazdem, który ma dowieźć nas wszędzie tam, gdzie sobie zażyczymy. Jeśli na jego drodze pojawi się błotnisty szlak - on go pokona.
HERMETYK
Sercem Actyona jest 2-litrowa jednostka napędowa potrafiąca wykrzesać 141KM mocy. Połączona z pięciostopniową manualną przekładnią biegów sprawia, że samochód osiąga setkę w 15sekund. Natomiast prędkość maksymalna pojawia się, gdy wskazówka prędkościomierza powędruje na 163km/h.
Co się dzieje, gdy zasiadamy za sterami takiej maszyny? Po pierwsze, w modelu Actyon towarzyszy nam uczucie, jakby zamknięto nas w hermetycznym pojemniku. Tak działa dobre wyciszenie pojazdu, które odcina nas od wszelkich hałasów dobiegających z zewnątrz. Mocną stroną Actyon jest układ jezdny. Nad komfortem jazdy pracują dwuwahaczowe zawieszenie z przodu i wielowahaczowe z tyłu. To sprawia, że na bezdrożach samochód wręcz płynie.
Mocne strony modelu to dopracowane zawieszenie, skrzynia biegów oraz ekonomiczny silnik. Za minus można uznać niezbyt udany projekt tylnej części nadwozia. Ale zapomnimy o tej niedogodności, kiedy spojrzymy na cenę Actyona zaczynającą się od 76,3tys. zł.
Konkurenci? Oczywiście, i to koreańscy: Kia Sportage i Hyundai Tucson. 





|