 Najchętniej spędzam czas w swoim domu - rozmowa z Michaelem Douglasem, który w Warszawie promował Archipelag Baleary
Czy pamięta pan swój pierwszy dzień na Balearach? Moment, kiedy wylądował pan na lotnisku w Palm?
- To było prawie 30 lat temu. Samo lotnisko bardzo się zmieniło od tego czasu. Myślę, że o tej porze roku ląduje i odlatuje stamtąd prawdopodobnie znacznie więcej samolotów, niż z jakiegokolwiek portu w Europie. Poza tym to wspaniale zorganizowane miejsce. Można niemal od razu po przylocie wczuć się w atmosferę wysp, skorzystać z wszystkich możliwości oferowanych przez wyspy.
Co pana najbardziej urzekło w Balearach?
- Oczywiście poza wspaniałym klimatem, słońcem, plażami, wspaniałym połączeniem morza i gór - mieszanina kultury, rozmaitych wpływów kulturowych, a także wspaniała mieszanka różnych form aktywności. Można tam się wspaniale bawić, można organizować wspaniałe konferencje i doświadczyć niezwykłych przejawów cudownej kultury. Myślę, że wszyscy z państwa będą mieli kiedyś okazję doświadczyć tych przyjemności. Chciałbym wspomnieć tu również o aspekcie historycznym Wysp Balearskich. W Valldemossa, gdzie mieszkamy wraz z żoną, mieszkali również George Sand i Fryderyk Chopin. Tam spędzili swoją słynną zimę w pradawnym klasztorze, tam powstało sporo kompozycji Chopina.
Wspomina pan Chopina, a czy zna pan również jakieś polskie filmy?
- Hmm, wolę raczej grać w filmach niż je oglądać.
Jest pan wybitnym aktorem, a tymczasem przyjechał pan po raz pierwszy do Polski nie promować film tylko wyspy Baleary. Biorąc pod uwagę, że wyspy są znanym miejscem odpoczynku dla emerytów, czy należy pana uznać za emeryta aktorskiego?
- Myślę, że Wyspy Balearskie to nie tylko miejsce na emeryturę. Kiedy przyjechałem tam po raz pierwszy 25 lat temu, od razu zabrałem się do pracy. Bardzo dużo czasu spędziłem budując centrum kulturalne, zajmując się historią północnego wybrzeża Majorki, a naszą pracę traktowano bardzo poważnie. Nie wydaje mi się, żeby tylko emeryci spędzali tam czas.
Powiedział pan że bardzo trudno jest promować Majorkę z powodu pogody w Warszawie. Jest bardzo gorąco, jak na Majorce. W jaki sposób pan sam radzi sobie z gorącem?
- Myślę że to zależy od tego, czy jestem akurat w kuchni czy w sypialni (śmiech).
Jak pan się czuje w Warszawie?
- Przede wszystkim to ogromna przyjemność że mogłem przyjechać do Warszawy. Jestem tutaj po raz pierwszy. To bardzo piękny, w zasadzie cudowny wręcz dzień, by promować wyspy Baleary, bo pogoda jest typowa dla nich. Nie wyobrażam sobie, że taką pogodę macie tutaj na co dzień.
Jak się panu podoba Warszawa, w jaki sposób pan wypromowałby to miasto?
- Kiedy rozmawiamy o wyspach, to musimy pamiętać, że rozmawiamy o 25 latach mojego doświadczenia. Z Warszawą, jak do tej pory, miałem zaledwie 2 godziny doświadczenia, ale już widzę, że ludzie w tym mieście mają naprawdę ogromne poczucie humoru.
Wyspy Balearskie, zwłaszcza Ibiza czy Majorka znane są głównie z zabawy, jaką oferują. Czy chciałby pan zmienić ten wizerunek na taki, w którym więcej miejsca zajmuje kultura?
- Wydaje mi się, że większość kurortów powinna zapewniać jakąś równowagę, zarówno jeśli chodzi o infrastrukturę, jak i możliwość spędzenia czasu. Myślę, że na Balearach ciekawe jest to, iż mamy przede wszystkim wspaniale rozwiniętą sieć usług, w tym naprawdę niedrogie loty czarterowe, wspaniałe podejście administracji, która stawia na zapewnienie wysokiej jakości usług turystycznych. Poza tym dla większości turystów z północy Europy parę dni słońca to coś zupełnie niesamowitego tym bardziej, że jest to słońce, które szybko potrafi spalić. Wydaje mi się, że jest to kraj, który daje każdemu poczucie różnorodności - ta różnorodność jest stale obecna na Majorce.
Dużo pan podróżował - czy nadal pan to lubi i do jakich miejsc chciałby pan jeszcze zawitać?
- Nie znam dobrze Bliskiego Wschodu, krótko byłem w Indiach, słabo znam też Tajlandię i Kambodżę. Niestety, nie jest łatwo ani mnie, ani żonie odbywać długie podróże i zachować przy tym prywatność. Poza tym, tak naprawdę kochamy nasz dom na Majorce i osobiście wolę zatrzymać się w swoim domu i poprzebywać w nim trochę z przyjaciółmi.
aka/globalnews
Michael Douglas:
Aktor i producent, zdobywca filmowych Oscarów za produkcję filmu "Lot nad kukułczym gniazdem" w 1975 r., a także w 1988 r. za główną rolę męską w filmie "Wall Street" Olivera Stone
|