Ekskluzywny magazyn - Ważne wydarzenia

Strona głównaO VIPieRedakcjaReklamaMapa stronyWydawnictwo

  

Rozmowy VIPa
Ambasadorzy
Podróże VIPa
Styl VIPa
Gadżety VIPa
Auto dla VIPa
Okiem VIPa

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter Magazynu VIP, wpisz swój adres e-mail:
  

Zobacz, jak wygląda VIP

Królestwo nad Jordanem


Jordanię wyobrażałem sobie jako kraj pustynny, z Beduinami przemierzającymi na wielbłądach bezkresne morza piasków, ruinami antycznych miast i słynną Petrą, wykutą w skałach różowego piaskowca. I nie zawiodłem się, bo chociaż dzisiejsze Haszemidzkie Królestwo Jordanii jest krajem dobrze zorganizowanym i nowoczesnym, jest też dla nas państwem egzotycznym i ciekawym i - jak na niespokojny Bliski Wschód - bezpiecznym

Grzegorz Micuła

Amman, stolica sześciomilionowej Jordanii, znany był już w czasach biblijnych, gdzie wymieniony został w Księdze Rodzaju jako królewskie miasto Ammonitów Rabbat Ammon, a w czasach hellenistycznych i rzymskich znany jako Filadelfia, dziś ma ponad dwa miliony mieszkańców. Wspominane przez podróżników na początku ubiegłego wieku jako zapyziałe arabskie miasteczko, Amman został w latach 20. ubiegłego wieku stolicą emiratu Transjordanii, a w ciągu ostatnich kilkudziesięcioleci przekształcił się w gwarną bliskowschodnią metropolię z ulicami pełnymi eleganckich sklepów, restauracji i hoteli. W stolicy jest kilka pałaców, należących do rodziny królewskiej. W ogrodzie jednego z nich w jest grób zmarłego niedawno króla Husajna, który przez 48 trudnych lat rządził Jordanią, ojca panującego od 1999 roku młodego króla Abdullaha II.

Białe miasto na wzgórzach

Zwiedzanie tego położonego na kilkunastu skalistych wzniesieniach miasta można rozpocząć od Cytadeli górującej ponad starym miastem na wzgórzu Dżabal al Qala. Wzgórze pełniło rolę fortecy już kilka tysięcy lat temu, o czym świadczą znalezione tu przedmioty z epoki brązu. W jego północnej części zachowała się ogromna, wykuta w skale cysterna.
O rzymskiej świątyni Herkulesa, wzniesionej w czasach cesarza Marka Aureliusza, przypomina tylko kilka kolumn ustawionych przez archeologów. Obok odkryto pozostałości bizantyjskiego kościoła z mozaikową posadzką. W niezłym stanie zachował się pałac gubernatora z czasów Omajjadów (VIII wiek n.e.). Warto też odwiedzić nowoczesne Jordańskie Muzeum Archeologiczne, w którym prezentowane są eksponaty reprezentujące okres brązu, miedzi, żelaza, czasy hellenistyczne, rzymskie i bizantyjskie, aż do arabskich, w tym słynne zwoje znad Morza Martwego i dzieła sztuki z okresu Omajjadów oraz niepozorne figurki z gliny, ponoć najstarsze przedstawienie człowieka na świecie.
Z murów cytadeli widać leżącą w dole najstarszą część miasta z wykutym w skale wielkim rzymskim teatrem, który może pomieścić 6 tys. widzów. Jest on w doskonałym stanie i do dziś odbywają się w nim przedstawienia. Przy teatrze są dwa ciekawe, warte odwiedzenia muzea - Muzeum Folkloru oraz Muzeum Tradycyjnych Ozdób i Strojów. O Rzymianach przypomina teatr muzyczny Odeon oraz Nimfeum, główna fontanna ówczesnego miasta, do której wodę doprowadzano akweduktem z gór. Niedaleko Nimfeum stoi najważniejsza muzułmańska świątynia Ammanu - meczet Króla Husajna. Pierwszy meczet na tym miejscu zbudował kalif Omar w 670 roku. W okolicy jest tętniący życiem barwny wschodni bazar. Poza owocami i korzeniami można na nim kupić słodycze, wyroby rzemieślnicze i odzież. Zwiedzać też można meczet Króla Abdullaha, który stoi w pobliżu Parlamentu. Wstęp kosztuje dinara. Przed wejściem trzeba zdjąć buty, a kobiety powinny zasłonić włosy i założyć luźną czarną szatę - abaję.

Zamki pustyni

Na wschód od Ammanu zaczyna się, ciągnąca się aż do Bagdadu, pustynia, która zajmuje 82 proc. powierzchni Jordanii. Zachowało się tu kilkanaście budowli z różnych epok, nazywanych pustynnymi zamkami; większość z nich została wzniesiona lub przebudowana w czasach panowania dynastii Omajjadów. Najlepiej zachowaną budowlą jest obronny chan Qasr Marrana, położony na pustyni, około 65 km od Ammanu. Od niewielkiego wejścia, przez kamienną sień wychodzi się na kwadratowy dziedziniec, otoczony piętrowym portykiem, gdzie było ponad 60 pokoi.
Sąsiednia Amra to niepozornie wyglądająca łaźnia, w której można było odpocząć i zrelaksować się po polowaniu. Ściany pomieszczeń pokryte są freskami o frywolnej często treści, przedstawiającymi sceny myśliwskie, skąpo odziane tancerki, muzykantów, znaki zodiaku oraz wyobrażenia historii, filozofii i poezji. Jest to tym dziwniejsze, że religia zabrania muzułmanom przedstawiania postaci ludzkich. Amra wpisana została niedawno na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.
W istniejącej jeszcze do niedawna oazie Azraq stoi duży zamek z czarnego bazaltu, postawiony w XIII wieku na miejscu znacznie starszej rzymskiej twierdzy. Przez stulecia była to twierdza, strzegąca jedynego miejsca na Pustyni Wschodniej, gdzie była woda. Kolejni władcy utrzymywali tu garnizony, ostatni raz zamek w Azraq był bazą księcia, słynnego brytyjskiego oficera Thomasa Edwarda Lawrence, który kierował stąd antytureckim powstaniem Arabów podczas I wojny światowej. Pokój zajmowany przez Lawrence z Arabii znajdował się w wieży nad głównym wejściem. W istniejących tu przez stulecia zbiornikach wodnych żyło wiele zwierząt, m.in. żyły bawoły wodne. W ostatnich latach pompowano stąd wodę dla gwałtownie rozwijającej się aglomeracji Ammanu, oaza wyschła całkowicie, a żyjące tu zwierzęta wyginęły. Jordania, podobnie jak większość sąsiednich krajów, ma duże problemy z wodą. Znajomy Jordańczyk opowiadał mi, że jeszcze kilkanaście lat temu kąpał się i łowił ryby w rzece, która płynęła pomiędzy Madabą a Kerakiem, ale dziś zostało po niej tylko wyschnięte koryto.

Ruiny starożytnej Terasy

Wyżynna północno-zachodnia część Jordanii jest zaskakująco zielona w porównaniu z resztą kraju. Droga z Ammanu w kierunku granicy syryjskiej wije się zboczami wapiennych wzgórz wśród oliwkowych gajów i owocowych sadów. Mijamy nawet niewielką rzekę az-Zarqa, płynącą w malowniczej dolinie.
Kilkadziesiąt kilometrów na północ od Ammanu leży Dżerasz, starożytna Gerasa, najlepiej zachowane rzymskie miasto w tej części świata. To jedna z największych obok Petry i Wadi Rum atrakcji turystycznych Jordanii. Do miasta wchodzi się przez doskonale zachowany, okazały Łuk Hadriana, wybudowany dla upamiętnienia wizyty tego cesarza w 129 roku. Po drodze mijamy hipodrom, gdzie kilkanaście tysięcy widzów pasjonowało się wyścigami rydwanów i południową bramę w murach obronnych. Z lewej strony na wzgórzu pojawia się kolumnada świątyni Zeusa i doskonale zachowany teatr miejski, w którym występuje beduińska orkiestra, grająca... szkockie marsze. Okazuje się, że są to emerytowani członkowie orkiestry wojskowej armii jordańskiej, organizowanej przez brytyjskich oficerów.
Wielkie wrażenie robi nietypowe, owalne forum otoczone doskonale zachowaną jońską kolumnadą. Tu zaczyna się główna ulica rzymskiego miasta Cardo Maximus, obramowana resztkami kolumn, na których opierał się niegdyś dach, przykrywający sklepy po obu jej stronach. Zachowały się oryginalne, kamienne płyty ze śladami kół, wyżłobionymi przez tysiące wozów. Po lewej stronie znajduje się nimfeum, główna fontanna miejska, a zarazem świątynia nimf - bogato zdobiona posągami i misami, z których niegdyś spływała woda. Obok są szerokie schody, prowadzące do świątyni Artemidy - patronki miasta, gdzie przewodnicy pokazują poruszaną przez wiatr ogromną kolumnę. Spacerując wśród ruin, natrafiamy na kolejne świątynie i bizantyjskie kościoły z pięknymi, mozaikowymi posadzkami, oraz na drugi, nieco mniejszy, ale także doskonale zachowany, teatr miejski, łaźnie i targowisko. Cały czas trwają tu prace archeologiczne, bowiem - jak oceniają naukowcy - pod ziemią spoczywa jeszcze, czekające na odsłonięcie, blisko 80 proc. dawnego miasta.

Najniższe miejsce na Ziemi

Zjeżdżamy na dół w kierunku rzeki Jordan, która płynie środkiem urodzajnego rowu tektonicznego, będącego przedłużeniem Wielkich Rowów Afrykańskich. Jordan jest tu rzeką graniczną z Izraelem. Obie strony pompują wodę z Jordanu, żeby nawadniać swoje pola, tak że niewiele wody wpływa do Morza Martwego. To najniżej położone jezioro (420 m poniżej poziomu morza) wypełnia gęsta woda o zawartości soli, dochodzącej do 30 proc. Można się w niej położyć i np. czytać gazetę. Wrażenie jest niesamowite.
Po kąpieli w tej solance trzeba umyć się słodką wodą. Warto wybrać się do pobliskiego uzdrowiska Hammamat Ma’in, słynącego z gorących źródeł, oraz do skalnej fortecy, nazywanej przez Arabów Mukawirem (znanej pod biblijną nazwą Macheront), gdzie król Herod Antypas na prośbę Salome kazał ściąć świętego Jana Chrzciciela.

Mozaiki Madaby i Góra Nebo

Madaba, leżąca 30 km na południe od Ammanu, słynie ze wspaniałych mozaik z czasów bizantyjskich, a zwłaszcza z pochodzącej z VI wieku mozaikowej mapy Palestyny na podłodze kościoła św. Jerzego. Przedstawiająca Palestynę i Dolny Egipt mozaika znajduje się na podłodze greckiej cerkwi św. Jerzego, mimo częściowego zniszczenia widać na niej Jerozolimą z Bazyliką Grobu Świętego, Jerycho, Betlejem, Nil i rzekę Jordan. W miasteczku powstał park archeologiczny, w którym można podziwiać inne ciekawe mozaiki. Jest tu także szkoła, w której współcześni rzemieślnicy doskonalą się w trudnej sztuce układania mozaik. W sąsiedztwie miasta jest szereg innych kościołów, gdzie odkrywane są bizantyjskie mozaiki.
Jedziemy w kierunku Doliny Jordanu, ze szczytu Góry Nebo rozciąga się rozległy widok na Morze Martwe i Góry Judzkie. Przy dobrej pogodzie widać stąd nawet wieże kościołów Jerozolimy. To miejsce jest ważne dla Żydów, chrześcijan i muzułmanów. Stąd Mojżesz patrzył na Ziemię Obiecaną, bowiem Bóg obiecał mu, że ją zobaczy, ale do niej nie wejdzie. Tu zmarł i został pochowany.
W latach 30. ubiegłego wieku ojcowie Franciszkanie nabyli wierzchołek góry i odkopali fundamenty bizantyjskich kościołów i klasztoru. Można tu oglądać doskonale zachowane mozaiki, na których pokazana jest uprawa wina oraz lew, pantera, niedźwiedź, lis i domowe ptactwo. Na punkcie widokowym jest upamiętniająca Mojżesza metalowa rzeźba w kształcie laski, wokół której owija się wąż. Jest też drzewko oliwne zasadzone przez papieża Jana Pawła II podczas jego pielgrzymki do Ziemi Świętej w milenijnym roku 2000.

Drogą Królewską do Petry

Na południe, w kierunku Petry i Akaby, można dojechać autostradą przez pustynię, albo znacznie trudniejszą starą drogą przez góry, nazywaną Drogą Królewską. Przecina ją Wadi al-Mudżib, biblijny Arnon, nazywany Wielkim Kanionem Jordanii. To rozcięcie erozyjne ma ponad kilometr głębokości i w czasach biblijnych stanowiło granicę pomiędzy państwem Ammonitów i Moabitów. Droga schodzi niebezpiecznymi serpentynami w dół, gdzie budowana jest wielka tama, która w przyszłości zatrzyma wodę spływającą podczas zimowych deszczy. Warto zatrzymać się na zdjęcia na punkcie widokowym, gdzie można kupić od arabskiego sprzedawcy, wydobyte ze skał kanionu skamieniałe muszle i jeżowce.
Zamek i miasto Kerak leżą na historycznym szlaku karawan, wędrujących tędy od czasów biblijnych. Na początku XII wieku krzyżowcy wznieśli tu na stromych skałach potężny zamek i otoczone murami miasto, które miały chronić Królestwo Jerozolimy. Ostatni komendant zamku miał zwyczaj strącać swoich wrogów do głębokiej na ponad 400 m doliny, zamykając im głowy w drewnianej skrzyni, żeby nie stracili przytomności przed uderzeniem o skały. Imponująca twierdza krzyżowców, nazywana Krak de Moabites, zdobyta została przez Saladyna po czteroletnim oblężeniu i rozbudowana przez muzułmanów. Do dziś można oglądać siedem pięter twierdzy, katakumby i cysterny na wodę oraz niewielkie muzeum.

Skalna stolica Nabatejczyków

Petra - różowe miasto wykute w piaskowcu, jedno z najciekawszych miejsc na Bliskim Wschodzie w 1985 roku wpisana została na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, a w 2007 roku uznana została za jeden z 7 cudów współczesnego świata. Do Petry wjeżdża się przez Wadi Musa - Dolinę Mojżesza, który według miejscowej legendy właśnie tu uderzył laską w skałę, aż wytrysnęło źródło. Do dziś czysta i chłodna woda wypływa ze skalnej szczeliny przykrytej dachem z trzema kopułami.
W Wadi Musa zbudowano w ostatnich latach kilkadziesiąt hoteli, które przyjmują coraz liczniejsze rzesze turystów, odwiedzających tę niezwykłą, skalną stolicę Nabatejczyków. Mężczyźni z tego arabskiego plemienia wyspecjalizowali się jako przewodnicy karawan po pustyniach Arabii, z czasem sami zajęli się handlem korzeniami, wonnościami i kadzidłem. Handlując i kontrolując szlaki handlowe, doszli do dużej zamożności i utworzyli własne państwo. Ci urodzeni kupcy okazali się też zdolnymi budowniczymi, wznosząc kilka miast, a przede wszystkim budując i wykuwając w kamieniu wspaniałą nekropolię w otoczonym wysokimi skałami, naturalnie obronnym miejscu.
Do Petry prowadzi długi na ponad kilometr, wąski, stromościenny wąwóz zwany Siq. Na jego ścianach wyryto kapliczki i płaskorzeźby wędrowców i wielbłądów oraz kanał doprowadzający wodę. W pewnym momencie w szczelinie skalnej oczom wędrowca ukazuje się gigantyczna, świetnie zachowana fasada grobowca zwanego al-Chazna - Skarbiec. Beduini sądzili, że jest to skarbiec faraona, a w kamiennej urnie wieńczącej fasadę znajduje się złoto. Usiłowali ją więc zestrzelić, co im się nie udało, ale uszkodzili kamienne rzeźby. Wykutych w skale grobowców jest tu kilkaset. Niektóre bardzo piękne, większość jest stosunkowo łatwo dostępna, ale np. do największego z nich, nazwanego Al Deir - Klasztor, trzeba się wspinać przez pół godziny po kilkuset stromych, kamiennych schodach. Był on kiedyś używany jako bizantyjski klasztor - stąd jego nazwa. Z sąsiednich skał rozpościera się piękna panorama na dolinę Arava i Pustynię Negev w sąsiednim Izraelu.

Czar pustyni

Pustynia Wadi Rum, jedno z najbardziej niezwykłych miejsc w Jordanii, uważana jest za najpiękniejszy pustynny krajobraz na świecie. Z piaszczystej równiny wyrastają skaliste góry z czerwonawego piaskowca, w zacienionych szczelinach skalnych znaleźć można inskrypcje i naskalne rysunki Nabatejczyków i innych koczowniczych plemion arabskich. Są tu ruiny świątyni nabatejskiej oraz studnia Lawrence’a, który często obozował tu podczas antytureckiego powstania Arabów. Reżyser David Lean kręcił tu szereg scen do autobiograficznego filmu "Lawrence z Arabii". W Wadi Rum warto zatrzymać się w na dłużej. Noc spędzona przy ognisku, pod rozgwieżdżonym niebem pustyni na długo pozostanie w pamięci. Jak zresztą wszystko, co nasze oczy ujrzą na jordańskiej ziemi.

Fot. Grzegorz Micuła


Magazyn VIP to: Ekskluzywne czasopismo, kluby, marki, samochody | Elegancja | Ludzie biznesu | Luksusowy magazyn | Moda gwiazd Podróże artykuły |
Polskie gwiazdy | Profesjonalne salony urody | Relacje z podróży | Stylowe wyposażenie | Światowe sławy | Turystyka i rekreacja
Copyright by VIP Polityka, Biznes, Fakty (c) 2006 - Wszystkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie: Vega Internet Studio
Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System.