 Nic nie dopełni wizerunku tak dobrze jak zapach, który pozwoli poczuć się każdej kobiecie piękną niezależnie od czasów i mody, bo - jak twierdzi matka najbardziej legendarnych perfum wszech czasów: Chanel No 5 - ta przemija, a styl pozostaje
Małgorzata Szerfer
Właśnie na styl stawiała słynna orędowniczka uznanej dziś za klasykę prostoty w modzie Gabrielle ?Coco? Chanel. Nawet jako rewolucjonistka była powściągliwa i zachowawcza. Jej przewrót polegał na pokazaniu światu, że w luksusie można czuć się wygodnie, a prawdziwa, ponadczasowa elegancja tkwi w szlachetnej prostocie. Francuska projektantka równie znana ze swoich kreacji, które wyniosły ją na szczyty sławy, co z silnego charakteru i burzliwej biografii, pokazała kobietom drogę do niezależności poprzez modę. Odebrała mężczyznom prawo wyłączności na noszenie spodni, dowodząc, że kostium może być zarówno szykowny, jak i kobiecy.
Gdy jako uznana już projektantka zlecała stworzenie najsłynniejszych dziś perfum świata, jedynym warunkiem, jaki postawiła, było, aby firmowany przez nią zapach - pierwszy w historii perfum pod szyldem domu mody - pozostawił wszystkie dotychczas stworzone w tyle. Czyżby przypuszczała, że perfumiarskie dzieło podbije nosy elit i salonów, a jej pozycję w świecie mody przypieczętuje na wieki?
Dobry nos i kobieca intuicja
Wobec takiego życzenia Ernest Beaux - którego wprawny nos i intuicja nie były przypadkowe, gdyż wywodził się z rodziny odpowiedzialnej za perfumy na dworze carskim w Rosji - przystąpił do działania, puszczając wodze wyobraźni ze spotęgowaną mocą. Jeśli wierzyć krążącym w świecie mody pogłoskom, dopiero piąta zaprezentowana Gabrielle Chanel mikstura zyskała aprobatę królowej mody, co zyskało odzwierciedlenie w nazwie, umieszczonej na kwadratowym, przejrzystym flakonie, kryjącym złocistą kwintesencję kobiecości, który miał wstrząsnąć światem. Inni twierdzą, że piątka to po prostu szczęśliwa liczba Coco, i może trzeba im wierzyć, patrząc na karierę zapachu, który nie tylko zdetronizował inne pachnidła i ustawił wysoko poprzeczkę twórcom aromatycznych mikstur, ale wręcz urósł do rangi symbolu luksusu i przez dziesięciolecia utrzymuje się na listach bestsellerów z najwyższej półki.
Faktem jest, że stworzone w 1921 roku perfumy stały się ikoną popkultury, której ambasadorkami były kobiety równie eleganckie i sławne, co zapach, któremu użyczały swego wizerunku. Twarzą Chanel były dotąd francuskie gwiazdy, kojarzone z urodą, dobrym stylem i wyrafinowaniem: Catherine Deneuve, Carole Bouquet, Audrey Tautou, która ostatnio wcieliła się w postać twórczyni najsłynniejszych perfum w filmie "Coco Chanel", oraz australijska gwiazda Nicole Kidman. Zanim jednak reklama rozpanoszyła się w świecie na dobre, zlewając się z codziennym krajobrazem, modę na Chanel szerzyły zwolenniczki prostoty i elegancji w jej wydaniu żyjące w latach 50. i 60.: Jackie Kennedy, Audrey Hepburn, Elizabeth Taylor, dla których Coco Chanel projektowała kreacje. Gdy w 1971 roku zmarła, pozostawiła po sobie pamięć, która nie przeminie, podobnie jak uniwersalna mała czarna jej autorstwa czy klasyczny kostium, który wyzwolił kobiety z więzów obowiązkowych sukni.
Coco Chanel nie tylko ofiarowała kobietom zapach, będący kwintesencją kobiecości, lecz także nauczyła je właściwie go używać, mówiąc nieco prowokacyjnie, jak to miała w zwyczaju, że powinno się je nakładać tam, gdzie chce się być całowanym.
Sekret kompozycji doskonałej
Złocisty ekstrakt, który uwiódł tyle kobiecych nosów i zapewne zawrócił w głowie niejednemu mężczyźnie, kryje w sobie dominujące nuty róży, ylang-ylang, i jaśminu, użytego w takim stężeniu, jakiego nie znał wcześniej żaden inny zapach. Jego kwiaty były zbierane ręcznie, aby nie uszkodzić płatków, na specjalnych plantacjach w regionie Grasse. W bazie wyczuwa się drzewo sandałowe, wanilię, ambrę, a dopełnieniem naturalnej kompozycji są aldehydy, nadające jej lekkości i wynoszące na poziom abstrakcji i niedopowiedzenia, wydobywając z aromatycznej mikstury to, co najlepsze. Efektem jest zapach równie złożony i nieodgadniony jak biografia Gabrielle Chanel, która obrała przydomek "Coco", występując w lokalach zanim zaistniała w świecie mody. Osierocona i wychowywana przez krewnych karierę zaczynała od pracy w pracowni kapeluszy, potem przyszedł czas na szycie strojów, które łamały konwenanse i burzyły mur ograniczeń, jaki oddzielał kobiety od reszty społeczeństwa. Przez strój i zapach całe życie starała się wyeksponować kobiece piękno w myśl wyznawanej zasady - chętnie i często powtarzanej za Coco - że nie ma kobiet brzydkich, są tylko zaniedbane.
Jacques Polge, twórca zapachów Chanel, upatruje ponadczasowości Chanel N°5 w ich wyjątkowej właściwości dopasowywania się do każdej kobiety. Twierdzi, że w gąszczu zapachów z łatwością rozpoznawalnych od pierwszego "niuchnięcia" perfumy Chanel No5 pozytywnie się wyróżniają, pozwalając każdej kobiecie, która ich używa, wnieść do ewoluującej na skórze kompozycji coś od siebie, dzięki czemu nie nużą swą przewidywalnością. Może właśnie swą tajemniczością, przejętą od swej patronki, zapach przekonuje do siebie kolejne pokolenia pań, które chcą zasmakować luksusu i za jej pośrednictwem wyeksponować swą kobiecość, oraz panów, którzy chcą utwierdzić swe partnerki w ich wyjątkowości i obdarować tym, o czym skrycie marzą.
Ewolucja pachnąca sukcesem
Zapach Chanel No5 broni się sam, a jego opakowanie w stylu Art Deco z kluczowymi elementami w kontrastowym zestawieniu bieli i czerni, którym Coco Chanel uwielbiała bawić się jako projektantka mody, zachęca, aby dołączyć go do swojej kolekcji. Jednak każda dodatkowa reklama jest mile widziana, a trudno o lepszą rekomendację niż padająca z ust kobiety legendy. Do historii przeszło bowiem słynne zalotne zdanie najsłynniejszej blond gwiazdy, Marilyn Monroe, kiedy zapytana, co ma na sobie, idąc do łóżka, odparła, że kilka kropel Chanel No5. Wyraźnym sygnałem, jak istotną rolę w modzie i życiu społecznym odgrywa dzieło Ernesta Beaux, jest fakt, że flakon Chanel No5 uwiecznił sam Andy Warhol, portretujący ludzi i obiekty godne miana ikon współczesnych sobie czasów.
Jednak nawet legenda musi iść z duchem czasu. Perfumy Chanel No5 przeszły ewolucję z oleistego ekstraktu do powszechnego dziś sprayu, a klasyczna buteleczka szkicu samej kreatorki, wierzącej w moc prostoty, kilkakrotnie przechodziła subtelny lifting, aby jak najpełniej odpowiadać potrzebom czasów. To odpowiedź Chanel na postęp i przeobrażenia społeczne. W ciągu blisko 90 lat kariery ponadczasowej kompozycji na bazie perfum powstała woda toaletowa, a całkiem niedawno, w 2008 roku - wariacja na temat klasycznego zapachu - lżejsza, świeższa i bardziej neutralna kompozycja Chanel No5 Eau Premi?re, zamknięta w równie gustownym, prostym w formie, smukłym flakonie.
Do dziś domem mody Chanel zarządza rodzina Wertheimerów, będąca właścicielem marki Bourjois. Powierzenie swojego imperium biznesmenowi Pierrowi Wertheimerowi wydaje się równie dobrą decyzją Coco Chanel, co wybór "5" spośród szeregu przedłożonych na zlecenie próbek perfum, które miały być jedyne w swoim rodzaju. Okazało się, że były takie nie tylko w 1921 roku, lecz przez dziesięciolecia wypracowały renomę nie do pobicia. Niesłabnącą legendę marki z powodzeniem utrzymują kolejne pokolenia Wertheimerów, mające nosa już nie tyle do zapachu, ile do odpowiedniej promocji i strategii sprzedaży, której mocną stroną są kampanie i twarze utożsamiane z ideałem kobiecości, tak samo nieśmiertelnej jak ponadczasowy zapach wybrany w symbolicznym dniu 5 maja 1921 roku przez francuską królową mody, która dowiodła, że jedynie dobry styl jest wartością ponadczasową. 

|