Ekskluzywny magazyn - Ważne wydarzenia

Strona głównaO VIPieRedakcjaReklamaMapa stronyWydawnictwo

  

Rozmowy VIPa
Ambasadorzy
Podróże VIPa
Styl VIPa
Gadżety VIPa
Auto dla VIPa
Okiem VIPa

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter Magazynu VIP, wpisz swój adres e-mail:
  

Zobacz, jak wygląda VIP

DIETER MEIER - Życie wypełnione obrazami


Choć nigdy nie czuł presji, konsekwentnie dąży do zamknięcia artystycznych projektów, czerpiąc radość nie tylko z efektu, lecz także z całego procesu, który do niego prowadzi

Rozmawia MAŁGORZATA SZERFER

Właśnie rusza promocja filmu "Lightmaker", nad którym pracował Pan ponad 20 lat. Czy wreszcie udało się osiągnąć efekt zgodny z Pańskim zamysłem?
- Tak, jestem w pełni usatysfakcjonowany. Po nakręceniu filmu w Polsce w latach 80., pojechałem do Los Angeles, aby kontynuować produkcję. Tam laboratorium zniszczyło znaczną część negatywów. Wygranie sprawy zajęło mi 8 lat. Po tak długim czasie trudno było powrócić do pracy nad filmem. Czułem, że film wymyka mi się z rąk i że jego pierwsza wersja nie jest do końca moja. Mimo to wysłałem go na festiwal w Berlinie w 2001 roku. Ku mojemu zdziwieniu, film dobrze przyjęto i uznano za artystycznie ciekawy, ale na oficjalnym pokazie jeszcze bardziej poczułem, że nie jest mój. Wstrzymałem dystrybucję i zacząłem pracę producencką od zera. Teraz wreszcie jestem zadowolony z rezultatu. To urocza baśń i wyjątkowy kawałek kina dzięki niesamowitej pracy polskiej ekipy: operatorowi, projektantom kostiumów i aktorom.

Z jakimi nadziejami prezentuje Pan ostateczną odsłonę "Lightmakera"?
- Artystycznie nie mam mu nic do zarzucenia. Chciałbym pokazać go na wielu festiwalach. Jego dystrybucja będzie ograniczona i z pewnością nie będzie to hit. To zbyt artystyczna bajka. Ale mam nadzieję, że znajdzie swojego widza. Sądzę też, że dla polskich widzów ciekawa może być szansa zobaczenia Zbigniewa Zamachowskiego w jego pierwszym zagranicznym filmie.

Podobno planuje Pan kolejny film w Polsce?
- Tak, to będzie thriller o bardzo egzystencjalnej, jak wszystkie moje filmy, wymowie. Główny bohater jest gangsterem i byłym agentem służb specjalnych, który wykorzystuje swoją wiedzę do szantażowania ludzi i zdobywania coraz większej władzy. Złożona fabuła uwzględnia wątek miłosny, który sprawi, że świat bohatera się zawali.

Dlaczego wybrał Pan na miejsce akcji Warszawę?
- Przede wszystkim znam tu wielu znakomitych ludzi, z którymi chcę pracować. Poza tym Pałac Kultury i Nauki reprezentuje dawne struktury sowieckiej władzy. To ważny symbol obrazujący jak nowa władza zastąpiła starą, co doskonale wpisuje się w treść mojego filmu.

Na drodze Pańskiej kariery wielokrotnie pojawia się Polska i Polacy. Co wpłynęło na tak częste kontakty z naszym krajem i naszymi artystami z kręgów filmowych i muzycznych: Ciechowskim, Sojką, Potocką, Zamachowskim?
- Po pierwsze przypadek. Potrzebowałem dobrego studia i zdolnych ludzi, którzy stworzą ze mną mój świat fantazji. Ponieważ pracowałem nad niezależnym filmem, nie mogłem nakręcić go w USA albo Wielkiej Brytanii. Znałem silne polskie tradycje kinematograficzne i miałem niewiarygodne szczęście, że znalazłem nie tylko studio we Wrocławiu, lecz także wspaniałych ludzi znających swój fach. W ciągu minuty na planie wiedziałem, że Zamachowski jest właściwym człowiekiem we właściwym miejscu. To wielce utalentowany aktor, który z powodzeniem mógłby zostać światową gwiazdą. To samo mogę powiedzieć o Stanie Sojce, genialnym kompozytorze i piosenkarzu. Kiedy usłyszałem jego głos podczas występu, zaniemówiłem. Jestem przekonany, że gdyby nie został w Polsce, czekałaby go międzynarodowa kariera.


Magazyn VIP to: Ekskluzywne czasopismo, kluby, marki, samochody | Elegancja | Ludzie biznesu | Luksusowy magazyn | Moda gwiazd Podróże artykuły |
Polskie gwiazdy | Profesjonalne salony urody | Relacje z podróży | Stylowe wyposażenie | Światowe sławy | Turystyka i rekreacja
Copyright by VIP Polityka, Biznes, Fakty (c) 2006 - Wszystkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie: Vega Internet Studio
Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System.