 Arkadiusz Michlewicz
Debiutował w ubiegłym roku. Zaskoczył dość klasycznymi kształtami. Tworzono go z myślą o miejski samochodzie dla każdego - zarówno świeżo upieczonego kierowcy, jak i starego wygi z kilkudziesięcioletnim stażem
Przemyślany marketing to podstawa. Każdy chce oferować coś, czego nie oferują inni. Volkswagen pomyślał, że czas poddać model Polo zmianom. Dlatego zwołał cały zespół projektowy i nakazał stworzenie auta wdzięcznego, praktycznego i sprawdzającego się w mieście oraz trasie. Chodziło też o poprawę wizerunku modelu. Operacja wyszła. Styliści wykonali pojazd godny miana "małego miejskiego Golfa", będącego jednocześnie orężem w pokonywaniu konkurentów.
Trochę jak Golf
Bo jakby nie patrzeć, Polo jest wyjątkowe również ze względu na to, iż tworzący go zespół pracował pod banderą znanego stylisty Waltera de Silvy. Nie dziwi więc dbałość o indywidualną urodę auta. Przednią część nadwozia w dużym stopniu upodobniono do Golfa, lecz tylna jest już zupełnie inna, chociażby z racji innego kształtu lamp, które mają trapezowatą formę. W nocy świecą na kształt przewróconej paraboli z zaznaczonym punktem w jej przestrzeni. I to jest znakiem rozpoznawczym nowego Polo. Samochód może się pochwalić większymi od poprzednika rozmiarami, ponieważ nadwozie ma teraz długość 397 cm, czyli 5,4 cm więcej. Szerokość to 168,2 cm, a więc o 3,2 cm "in plus". Ciekawostką jest fakt, że w stosunku do poprzednika, nowej generacji ubyło 1,8 cm wzrostu, co miało na celu nadanie autu bardziej dynamicznego wyglądu oraz zwiększenia stabilności. Wnętrze to również zupełny powiew świeżości. Zależnie od wersji wyposażeniowej, deska rozdzielcza może być pokryta tworzywem wykonanym przy wykorzystaniu techniki slush, która daje miękką w dotyku strukturę powierzchni. Konsolę środkową zwrócono w stronę kierowcy. W zależności od upodobań, jej górną część zdobią umieszczone centralnie wyloty dmuchawy otoczone czarnymi lub aluminiowymi pierścieniami. Poniżej zainstalowano system nawigacji z ekranem dotykowym oraz sterowanie klimatyzacją.
Miejska prędkość
Polo jest wygodnie i przyjemnie, więc można nim pokonywać dalekie trasy. Aczkolwiek podczas wspinaczki krętą drogą, z dwójką pasażerów na pokładzie, dało się wyczuć niewielką moc 1.4-litrowego silnika benzynowego. Niespełna 90 mechanicznych wierzchowców z trudem oddychało na dużych wysokościach, więc ręka często musiała sięgać do dźwigni 6-stopniowej manualnej przekładni, celem zredukowania biegu. Auto łapało zadyszkę, dlatego trzeba było kręcić silnik do wyższych obrotów, co skutkowało zwiększonym zużyciem paliwa. Jednak, samochód radził sobie, i to jest ważne. Ciągła jazda pod górę powodowała ubytek 8,5 litra bezołowiowej na 100 km. W ruchu miejskim wskaźnik spadał do 6,5 litra. Na autostradzie udało się zejść poniżej 6 litrów.
Mówiąc krótko, nowe Polo to ideał do miasta. W dalekiej trasie sprawdzi się pod względem komfortu, ale niekoniecznie podczas manewrów wyprzedzania tira. 


|