 Piotr Nowacki
Dokładnie w 2002 roku debiutowała pierwsza generacja Superba. I choć wiele łączyło go z ówczesnym Volkswagenem Passatem, to jednak czeska limuzyna przewyższała kuzyna z Niemiec pod względem komfortu. Nic więc dziwnego, że w pewnym momencie Skoda stała się niechcianym dzieckiem koncernu z Wolfsburga
W ubiegłym roku przyszedł czas na debiut kolejnej i dość długo wyczekiwanej generacji modelu. Ale był to również moment, w którym Skoda została postawiona przed ogromnym egzaminem. Egzaminem zaufania. Musiała udowodnić, że okres sześciu lat od wprowadzenia pierwszego Superba został należycie wykorzystany w celu opracowania jego kolejnej generacji. Owszem, zanim model ujrzał światło dzienne, do prasy przedostały się jego zdjęcia szpiegowskie, a później oficjalne. Niestety, fotografia nigdy nie oddaje rzeczywistości, więc każdy czekał na moment wprowadzenia auta do sprzedaży. Doczekano się. Jakie były reakcje? Niezwykle mieszane.
Twindoor
Poza wyglądem trudno mieć zastrzeżenia do czegokolwiek innego w tym aucie, bo cała reszta, to... przemyślane rozwiązania. Jak chociażby rodzaj nadwozia. Trudno określić, czy Superb jest sedanem, czy liftbackiem. W zasadzie można powiedzieć, że powinien korzystać z 2-członowej nazwy sedano-liftback, ponieważ inżynierowie zastosowali kilka mechanizmów, aby niemożliwe stało się możliwe. Z pomocą przycisku uchylamy pokrywę bagażnika, żeby przykładowo wyjąć z niego teczkę. Kiedy jednak zechcemy przemienić samochód w auto rodzinne, wystarczy wcisnąć przycisk z prawej strony pokrywy, poczekać, aż światło stopu mignie trzy razy, jeszcze raz wdusić przycisk umieszczony centralnie pod klapą, i wówczas otworzy się pokrywa łącznie z tylną szybą. A więc Superb zamienia się w typowego liftbacka.
Sam wybierasz
To nie koniec nowości czeskiej marki. Otóż, dopłacając kilka tysięcy złotych, możemy zamówić Superba z szyberdachem wyposażonym w baterie słoneczne połączone z klimatyzacją, które podczas słonecznych dni utrzymują we wnętrzu zaprogramowaną temperaturę. Jedną z ważniejszych rzeczy jest fakt, że Superb nie stracił przestrzeni, którą oferowała jego poprzednia generacja. Idealnie wykorzystano w nim każdą przestrzeń. Jest dużo miejsca na przednich fotelach, a na tylnej kanapie standardowo możemy podróżować z nogą założoną na nogę. Do dyspozycji jest też 565-litrowy bagażnik, w który bez problemu upchniemy ekwipunek, potrzebny, gdy zdecydujemy się na wakacyjną podróż. Właściwym i względnie ekonomicznym może okazać się silnik benzynowy o pojemności 1,8 litra TSI, dysponujący mocą 160 KM, połączony z 6-stopniową, manualną skrzynią biegów. Z takim uzbrojeniem pod maską Superb osiąga setkę w 8,6 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 220 km/h. Średnie zużycie paliwa to około 7,6 litra na 100 km. Bardziej wymagający mogą zamówić sobie najmocniejszą jednostkę benzynową 3,6 litra FSI o mocy 260 KM i z napędem na cztery koła. Tyle, że cena wyjściowa Superba zacznie się od 164 tys. zł, a nie ? jak w przypadku silnika 1,8 litra ? od 86 tys. zł. W każdym bądź razie jest w czym wybierać. 



|