 Z roku na rok Polski klimat staje się coraz bardziej przyjazny dla samochodów bez dachu, których sprzedaż systematycznie rośnie. Gdy idziemy do salonu po wymarzone cabrio, górę bierze indywidualność. Chodzi przecież o to, by auto nie zginęło w ulicznym tłumie
Arkadiusz Michlewicz
Jedną z ciekawszych propozycji może być Mini Cabrio: stylowe, urzekające, niepowtarzalne, piękne i w dodatku zwracające uwagę innych użytkowników dróg. Kupić cabrio i nie czuć radości z racji jego posiadania, to jak lizać cukierka przez papierek. Ale posiadanie Mini Cabrio jest niczym jedzenie cukierka pełnego eksplozji smaków. Nawet trudno być smutnym, siedząc za jego kierownicą, bo już stylistyka nadwozia pojazdu wywołuje w nas pozytywne emocje.
Cena a oczekiwania
Okrągłe, przypominające żabie oczy, reflektory, osadzone na zwartej masce, oraz dwuczęściowa atrapa chłodnicy tworzą przyjemną dla oka twarz Mini. Dodatkowo odmianę S wyróżnia wlot powietrza umieszczony tuż nad atrapą chłodnicy oraz w dolnej części zderzaka, a także inny wzór aluminiowych felg. Producent nie zapomniał też o drobnych, stylistycznych elementach, które mają wyróżnić odmianę sportową od zwykłej. I tak na przykład maskę okleja wzdłużnymi pasami w kolorze dopasowanym do barwy nadwozia, dzięki czemu auto podpowiada o swoim wigorze.
Wnętrze pojazdu jest niczym kanonada wysublimowanego stylu. Nie jest pospolite, nudne, ani tandetne. Do jego opisu należałoby raczej użyć słów: "gustowne", "pomysłowe", "radosne", "innowacyjne", "cudne".
Oczywiście, nie ma świecy bez knota, toteż są elementy, które niekoniecznie muszą się podobać. Ponieważ Mini Cabrio nie należy do tanich samochodów, nabywcy oczekują czegoś w zamian. Do czego najczęściej mają uwagi? Otóż do elementów imitujących aluminium, których w niemiecko-angielskim Cabrio jest sporo. Chociażby obudowa tarczy obrotomierza albo elipsowate obręcze na drzwiach. Ale do tego można się przyzwyczaić, bo kształty i rozmieszczenie niektórych elementów są naprawdę interesujące. Ogromną tarczę prędkościomierza zamontowano na konsoli centralnej. W jej dolnej partii zainstalowano ciekłokrystaliczny wyświetlacz komputera pokładowego oraz nawigacji satelitarnej, co jest, oczywiście, w opcjonalnym wyposażeniu. Jeśli zamówimy wersję bez monitora, jego miejsce wypełnią kontrolki, począwszy od wskaźnika temperatury, na wskaźniku ciśnienia w oponach skończywszy.
15 sekund
Mini nie należy do samochodów dużych, a więc komfort podróżujących jest w dużej mierze uzależniony od ich wzrostu. Osoba wysoka swobodnie zajmie miejsce zarówno za kierownicą, jak i obok kierowcy. Ale na tylnej kanapie zabraknie przestrzeni na nogi. Żeby temu zaradzić, trzeba wyegzekwować od jadących z przodu delikatne przesunięcie foteli w kierunku deski rozdzielczej. Wówczas każda ze stron będzie zadowolona.
Nieco inaczej sytuacja przedstawia się, gdy chcemy jeździć z otwartym dachem. Na tylnej kanapie będzie przyjemnie, jeśli kochamy zmagania z dużym oporem powietrza, dlatego zaleca się jazdę we dwoje. W celu ograniczenia oporów czy też zawirowań powietrza za przednimi fotelami możemy zainstalować tzw. wiatrołap, który temu zapobiegnie.
Ciekawostką Mini Coopera S Cabrio jest szybkość składania się dachu. Operacja przemiany trwa 15 sekund. Cały stelaż pokryty płótnem mieści się za tylnymi siedzeniami i pomniejsza przestrzeń bagażową ze 165 do 120 litrów. Zupełnie inaczej niż w modelu z zamkniętym nadwoziem pokrywa bagażnika otwiera się do dołu, tworząc platformę załadunkową o maksymalnym obciążeniu wynoszącym 80 kg. Siłą rzeczy Mini Cabrio bardziej zdaje egzamin na krótkich dystansach. Włożyć torebkę z zakupami od Armaniego, lub Versace i do domu. O dużych walizkach lepiej zapomnieć.
Mocną stroną pojazdu jest silnik o pojemności 1.6 litra, dysponujący mocą 175 KM oraz momentem obrotowym wynoszącym 240 Nm przy 1600 obrotów. Jednostka spięta z sześciostopniową manualną przekładnią biegów pozwala rozpędzić cabrio w 7,4 sekundy do setki i prędkości maksymalnej aż 222 km/h. Przy czym średnio zużyje paliwa pomiędzy 6,3 a 7,2 l na 100 km. Zawieszenie Mini nie zmieniło się. Nadal są to kolumny McPhersona z przodu oraz nowoczesna i dość skomplikowana oś wielowahaczowa z tyłu.
W efekcie własności jezdne samochodu przynoszą kierowcy niesamowite wrażenia z jazdy. Szybkie pokonywanie zakrętów przypomina jazdę gokartem. Auto trzyma się drogi niczym przyklejone. Jest fun, jest radość, jest satysfakcja. 



|