Ekskluzywny magazyn - Ważne wydarzenia

Strona głównaO VIPieRedakcjaReklamaMapa stronyWydawnictwo

  

Rozmowy VIPa
Ambasadorzy
Podróże VIPa
Styl VIPa
Gadżety VIPa
Auto dla VIPa
Okiem VIPa

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter Magazynu VIP, wpisz swój adres e-mail:
  

Zobacz, jak wygląda VIP

Nowy wymiar prestiżu


Tak już jest, że samochody muszą od czasu do czasu przejść modyfikację, jeśli nie totalną rewolucję. Zresztą sprawą priorytetową dla koncernów jest utrzymanie konkretnego modelu na topie

Arkadiusz Michlewicz

Kiedy tylko konstrukcja danego auta oraz cała stylistyka i zastosowane w nim rozwiązania techniczne zaczynają trącać myszką, a także, gdy spada zainteresowanie danym modelem, inżynierowie biorą się do intensywnej pracy. Zakładają, że muszą stworzyć pojazd jak najbardziej zaawansowany technologicznie i odziany w piękną szatę. Przy czym ubranie nie może być byle jakie. Szyte na miarę segmentu, do którego auto przypisano.

Upodabnianie jest be!

Mercedes wiedział, czego chce. Zachował się nieco konserwatywnie. Nie chciał od razu wywoływać rewolucji. Podszedł do sprawy rozsądnie i wielce wyrachowanie. Kiedy zespołowi stylistów zlecano zaprojektowanie na nowo E-klasy, najprawdopodobniej przekazano mu kilka cennych uwag. A może raczej przykazano pamiętać o tradycji. To dlatego nowa generacja modelu ma znowu dzielone reflektory, wzorem dawnego okularnika W210. Tyle, że nie są one już okrągłe, jak w pierwowzorze. Inżynierowie zrezygnowali z krągłości i zastosowali formę łezki i prostokąta. Taki zabieg jakby nadał przedniej części nadwozia wyrazistości. Stylistycznego podkreślenia, że E-klasa nie jest byle jaką limuzyną. Jeśli chce się należeć do klasy Premium, trzeba spełniać wiele znaczących warunków. Inżynierowie Mercedesa doskonale o tym wiedzą, stąd każdy szczegół w modelu jest niczym pokaz chirurgicznej precyzji. Nie zabrakło więc odpowiedniej pomysłowości. Reflektory są nie tylko przedzielone, lecz także współgrające z całą linią karoserii. Od ich brzegów aż po przednią szybę ciągną się dynamicznie przetłoczenia, co nadaje E-klasie charakterystycznego miszmaszu. W zasadzie da się zauważyć, że projektanci sugerowali się urodą nowej C-klasy. Dlatego na limuzynie dostrzeżemy mnóstwo ostrych przetłoczeń ściągniętych właśnie z mniejszego brata. Oczywiście, nie możemy mieć tego za złe niemieckim inżynierom. Wszystko można zrozumieć. To zapewne przykazanie zwierzchników, ażeby tworzyć auta z nutą czy też trendem panującym w Mercedesie. Szkoda, że w efekcie upodabniania każdego z modeli danej marki, tracimy my jako klienci. Dlaczego? Bo nie chcemy jeździć czymś, co kosztowało nas 250-300 tys. zł, a co osobnicy mniej zorientowani w światku motoryzacyjnym myliliby z niższą klasą. To uderza w nasze ambicje.

Dużo diesla

Z nieco inną strawą potraktujemy wnętrze nowej E-klasy, w któym słowa "luksus" i "prestiż" nabierają nowego znaczenia. Dość powiedzieć, że takiego przepychu można szukać jedynie w sklepach z markowymi produktami. No ale jakby nie patrzeć, Mercedes jest tym czymś, co zaliczamy do wyjątkowych, więc tak też oceniamy jego pojazdy. Co przyciąga naszą uwagę? Na pewno deska rozdzielcza oraz rozmieszczenie na jej powierzchni wszelkich sterowników od urządzeń pokładowych. Z początku odnosimy wrażenie, że jest ich aż nadto, ale przyzwyczajamy się do nich. W trakcie jazdy nie błądzimy ręką w poszukiwaniu sterowników klimatyzacji czy też radioodtwarzacza, ponieważ auto posiada w standardzie multifunkcyjną kierownicę. Z jej ramion zawiadujemy przede wszystkim komputerem pokładowym, tempomatem, a także systemem audio. Prędkość oraz obroty silnika obserwujemy na analogowych zegarach, natomiast komunikaty z komputera są przekazywane na wyświetlaczu wkomponowanym w tarczę prędkościomierza. Kiedy zasiądziemy za kierownicą nowej E-klasy, dopasowujemy się do niej i próbujemy wczuć się w jej rytm. Idealnie profilowane fotele zapewniają dobry komfort podczas szybkiej jazdy na zakrętach. A gdyby to zawiodło, w bogatszej wersji model dysponuje podpompowanymi boczkami, które jeszcze lepiej podtrzymują ciało.
Mercedes zaskakuje bogactwem silników oferowanych do nowej E-klasy. Króluje diesel. Samej odmiany o pojemności 2.2 litra jest kilka - 170 KM, 204 KM i 230 KM. Możemy też wybrać 3.5 litrową jednostkę napędową o niebanalnej mocy 272 KM. Na lubiących sporty samochodowe i posiadających oprócz grubego portfela umiejętności za kierownicą czeka 5.5-litrowy silnik o mocy 388 KM. Benzynówka drzemie tylko pod maską wersji coupe (3.5 l, 292 KM). Do wyboru mamy 6-stopniową manualną przekładnię biegów lub automatyczną 7 Tronic. Cena E-klasy startuje od 182 500 zł.


Magazyn VIP to: Ekskluzywne czasopismo, kluby, marki, samochody | Elegancja | Ludzie biznesu | Luksusowy magazyn | Moda gwiazd Podróże artykuły |
Polskie gwiazdy | Profesjonalne salony urody | Relacje z podróży | Stylowe wyposażenie | Światowe sławy | Turystyka i rekreacja
Copyright by VIP Polityka, Biznes, Fakty (c) 2006 - Wszystkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie: Vega Internet Studio
Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System.