Ekskluzywny magazyn - Ważne wydarzenia

Strona głównaO VIPieRedakcjaReklamaMapa stronyWydawnictwo

  

Rozmowy VIPa
Ambasadorzy
Podróże VIPa
Styl VIPa
Gadżety VIPa
Auto dla VIPa
Okiem VIPa

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter Magazynu VIP, wpisz swój adres e-mail:
  

Zobacz, jak wygląda VIP

Elektryzujące BMW X5


Niemal każdy samochód ma w sobie coś, co działa na nas elektryzująco. To prawdziwa magia sprawiająca, że nie tylko wodzimy za nim wzrokiem, lecz także pragniemy być jego właścicielem

Czesław Matracki

Dlaczego w samochodzie tworzonym w większości ludzką ręką poczujemy się wspanialej aniżeli w tym, który wykonały bezduszne, sterowane komputerowo roboty? Bo z tych pierwszych emanuje niepowtarzalna energia. Dzisiaj trudno jest znaleźć pojazd w większej części ręcznie montowany, z racji jego wysokich kosztów produkcji. Mamy więc do czynienia z masówką. I trudno wyobrazić sobie, żeby było inaczej, gdy z taśm montażowych na całym świecie zjeżdża po kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset tysięcy sztuk samochodów w ciągu doby. W tym swoistym wyścigu na ilość, często gdzieś obok przechodzi jakość. Stąd nierzadko zdarzają się akcje serwisowe prowadzone przez koncerny, gdy coś zostaje wykonane z felerem. Ale takie rzeczy trafiają się nawet tym najlepszym. Cóż, ten się nie myli, kto nic nie robi. Ważne, aby zachować zimną krew i walczyć z niepowodzeniami. A tych na szczęście jest chyba niezbyt wiele w BMW.
Bawarski koncern, jako jeden z niewielu, potrafi dbać o pokazową i godną naśladowania jakość. W tym przypadku samochody zdają się być traktowane jak bóstwo, które trzeba wygładzić, wymuskać i dopracować w każdym calu. Może to tylko złudzenie, albo chwilowe zauroczenie? Nie. Przecież z autami Bayerisch Motoren Werke już nie raz mieliśmy do czynienia, więc o zauroczeniu nie ma mowy. Fakt faktem, samochody tej marki zawsze działały elektryzująco na męską populację. Mimo że zjeżdżają z taśm produkcyjnych, mają w sobie prawdziwą ikrę. I zawsze w przypadku bawarskich aut, jeśli komuś nie spodoba się ich sylwetka, na pewno zauroczy wnętrze, albo mistrzowsko zestrojone zawieszenie, precyzyjny układ kierowniczy i komfort jazdy.

Mięśniak

Najciekawsze jest to, że koncern, słynący zawsze z produkcji sportowych samochodów, a bynajmniej mocnych silników, doskonale odnalazł się w świecie pojazdów typu SUV. Na początku miłośnicy marki mówili, że to profanacja, aż do momentu, gdy zobaczyli i wsiedli do X3 oraz X5 ? modeli, które mają kluczowe znaczenie dla BMW. Moda na SUV-y trwa i nie widać, żeby miała się skończyć, bo firma już zapowiada produkcję modelu X1, czyli konkurenta między innymi Volkswagena Tiguana, Toyoty RAV4 oraz Audi Q5. Ale w boju o klienta górę weźmie cena oraz jakość, z którą identyfikuje się BMW. Dowodem jest choćby model X5. Dorodny SUV o niebanalnej sylwetce. Istny kulturysta z widocznym każdym mięśniem. Przetłoczenia w nadwoziu nadają pojazdowi atrakcyjny wygląd. Wnętrze? Hm... Jest jak dobrze zestrojony fortepian, przed którym siadasz i zaczynasz odgrywać koncert. Pracujesz rękoma i nogami. Czujesz się zintegrowany z instrumentem. Działasz w nieco odwrotnej kolejności, bo za brzmienie odpowiada trzylitrowa jednostka wysokoprężna. Ty jesteś odpowiedzialny za tonację, w jakiej ma pracować. Natomiast ręce są jakby odpowiedzialne za kierunek muzyczny, jaki grasz. Pełna harmonia, którą wyczuwasz natychmiast po odpaleniu silnika. Automatyczna przekładnia biegów jest niczym perkusja wyznaczająca rytm granego utworu. Siedzisz za kierownicą i dyrygujesz. Stajesz się z samochodem jednością. On słucha Ciebie, a Ty jego. Dosłowne rozkosz i upajanie się komfortem jazdy. Model X5 ma zupełnie inny charakter od mniejszego X3. To pewnego rodzaju olbrzym, dający pewność prowadzenia i poczucie bezpieczeństwa.

Wszystko w zasięgu ręki

Poduszek powietrznych w standardzie ma tyle, że w momencie zderzenia opatulają nas niczym psia matka chroniąca swoje szczenię przed atakiem wroga. W X5 mamy do wykorzystania też sporo przestrzeni. Na przednich siedzeniach jest miejsca, niczym w odrzutowym Jetcie, natomiast z tyłu jak w przedziale InterCity. Brakuje tylko obsługi do roznoszenia ciepłych napojów. Jest luksusowo. Siedzenia obszyto wysokiej jakości skórą. Tutaj nie ma mowy o dzieleniu jej na kilka części i podklejania tkaniną. Jest mocna, solidna i możemy być pewni, że szybko się nie wytrze. Profilowane fotele zapewniają nam wygodne pokonywanie setek kilometrów. Dzięki pełnozakresowej regulacji kierowca może przyjąć wygodną pozycję do prowadzenia. Ma wszystko w zasięgu ręki, bo inżynierowie BMW zawsze dbali o takie szczegóły. W sumie zegary i niektóre elementy są identyczne, jak w pozostałych modelach niemieckiego koncernu. Trochę powiększone w stosunku do gabarytów auta, ale jednak projektowane zgodnie z nutą trendu panującego w BMW. Na zamontowanym centralnie ekranie wyświetlane są informacje z komputera pokładowego oraz systemu audio. Większością urządzeń zawiadujemy specjalnym pokrętłem umieszczonym na tunelu. Obracamy w lewo lub w prawo, wskazując opcję, która nas interesuje, i zatwierdzamy przyciskając go. Wszystko obserwujemy na ciekłokrystalicznym ekranie, podającym nam informacje między innymi o średnim zużyciu paliwa, pokonanym dystansie, komunikaty serwisowe.

7 sekund dwóch ton

Zanim jednak uruchomimy silnik, musimy wykonać kilka czynności. Coś, co bardziej przypomina pilota autoalarmu, aniżeli kluczyk, należy włożyć w specjalny otwór w desce umieszczony po prawej stronie kolumny kierownicy. Następnie wciskamy start i dopiero wtedy słyszymy delikatny pomruk 3-litrowej jednostki wysokoprężnej o mocy 286 KM, połączonej z sześciostopniową automatyczno-sekwencyjną skrzynią biegów. I najprzyjemniejsza część, czyli jazda X5. Po uruchomieniu auta przesuwamy dźwignię na pozycję driver, energicznie wciskamy pedał gazu. Rozlega się dźwięk mniej delikatny i mniej ospały. Jakby bardziej groźny, ponieważ twoja noga pełni rolę rozjuszacza. Z rur wydechowych aż zieje złością prawie 290 mechanicznych ogierów. Ruszasz i... czujesz, jak zapadasz się w dobrze profilowany fotel. Ponad dwie tony masy, po siedmiu sekundach gna 100 km/h. Prędkość maksymalna to aż 235 km/h. Nie dziwi więc, że X5 z 3-litrowym dieslem sprzedawanych jest najwięcej. Dlaczego? Ano z racji osiągów, to po pierwsze. Po drugie, stosunek masy i osiągów do zużycia paliwa. Największy SUV bawarskiego producenta ma apetyt berbecia, bo na 100 przejechanych kilometrów potrafi zadowolić się zaledwie 8,5 litrem oleju napędowego. No i po trzecie: cena. Za bogato wyposażoną X5 3.0sd zapłacimy 231,5 tysiąca złotych. Jeśli wersja standard nie spełni naszych oczekiwań, możemy wówczas posilić się pakietem opcjonalnego wyposażenia, za które trzeba sporo dopłacić. Ale czego się nie robi dla przyjemności i prestiżu...


Magazyn VIP to: Ekskluzywne czasopismo, kluby, marki, samochody | Elegancja | Ludzie biznesu | Luksusowy magazyn | Moda gwiazd Podróże artykuły |
Polskie gwiazdy | Profesjonalne salony urody | Relacje z podróży | Stylowe wyposażenie | Światowe sławy | Turystyka i rekreacja
Copyright by VIP Polityka, Biznes, Fakty (c) 2006 - Wszystkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie: Vega Internet Studio
Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System.