Ekskluzywny magazyn - Ważne wydarzenia

Strona głównaO VIPieRedakcjaReklamaMapa stronyWydawnictwo

  

Rozmowy VIPa
Ambasadorzy
Podróże VIPa
Styl VIPa
Gadżety VIPa
Auto dla VIPa
Okiem VIPa

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter Magazynu VIP, wpisz swój adres e-mail:
  

Zobacz, jak wygląda VIP

Jeden z trojaczków


Współpraca koncernów samochodowych jest już na tyle rozwinięta, że dzisiaj trudno tego uniknąć. Firmy nie tylko oszczędzają pieniądze na produkcji, lecz także wprowadzają do sprzedaży towar kupiony u innych producentów, ale markowany swoim logo. Co zrobić, żeby mieć w ofercie SUV, a nie mieć doświadczenia w jego produkcji? Sprawa jest banalnie prosta. Wystarczy trochę ponegocjować z doświadczonym partnerem i możemy być pewni, że już wkrótce będziemy sprzedawać coś, z czym nigdy nie mieliśmy do czynienia

Czesław Matracki

Przedstawiciele koncernu PSA i Mitsubishi rozmawiali, notowali, negocjowali, aż w końcu podpisali umowę. W efekcie Citroën i Peugeot mogły wprowadzić do swojej oferty modelowej auto z segmentu SUV, czyli zmienionego stylistycznie Mitsubishi Outlandera. Tyle że inaczej nazwanego. Pierwszy to C-Crosser, a drugi 4007. W zasadzie jedynym elementem odróżniającym całą trójkę jest przednia część nadwozia. Dla Peugeota zachowano drapieżny i rozdziawiony pysk kocura, a dla Citroëna stylistyczny miszmasz pełny energetyzującego dynamizmu. Wspaniałe połączenie. Pierwszy drapieżny, a drugi łagodny, dostojny i? ekstrawagancki. Jednym słowem piękny.
Pozostała część, to wielka oszczędność, czyli wszystko identyczne. Jak jeden mąż. Takie same deska rozdzielcza, przełączniki, siedzenia itp. Ach! Jest oczywiście inny emblemat na kierownicy, zgodny z marką pojazdu. Tyle że absolutnie nikt nie przejmuje się tą podobizną. Dlaczego? Bo każdy ma swoich klientów. Tych, którzy od dawien dawna pozostają wierni Citroënowi, Peugeotowi, czy też Mitsubishi. Ewentualnie pozostaje również kwestia wyboru stylistyki przedniej części nadwozia. Albo zadziorna, albo delikatna i wymuskana.

Przez "U"

Jednak każde auto zasługuje na indywidualną ocenę, bo prowadząc którekolwiek z nich zawsze mamy inne odczucia. Niby te same, ale gdzieś przebija ta swoista inność. C-Crosser, osadzony na 18-calowych obręczach, robi piorunujące wrażenie. Dla niedowiarków to wspaniała odpowiedź na to, jak można zmienić wizerunek każdego auta, stosując duży rozmiar felg. Ale z drugiej strony skutkiem ubocznym ogromnego rozmiaru kół jest to, że o wymagającym terenie możemy zapomnieć. Oczywiście SUV Citroëna na niskoprofilowych oponach poradzi sobie w razie potrzeby z bezdrożami, ale dobór odpowiedniej trasy powinien być zdroworozsądkowy. Umiarkowany przez duże "U", bo w przeciwnym razie niektórych może spotkać pierwsza przygoda z wyciągarką. Poza tym nigdy nie powinniśmy mylić SUV z rasową terenówką. C-Crosser bardziej jest autem terenowo-rekreacyjnym, aniżeli pogromcą ekstremalnego terenu. W zasadzie to lekarstwo na urząd miasta, który jeszcze nie wybudował nam drogi asfaltowej do działki, na której wybudowaliśmy swój dom.

Mruczek

Jak wygląda świat zza szyby C-Crossera? Jest trochę inny. Przyjemniejszy. Spokojniejszy, bo producent zadbał o bardzo dobre wyciszenie kabiny. W momencie, gdy uruchomimy drzemiącą pod maską 2.2-litrową jednostkę wysokoprężną, do wnętrza dociera delikatnie ochrypły głos diesla. Po rozgrzaniu silnik robi się bardziej subtelny, a podczas jazdy przeobraża się w przyjemny dla ucha pomruk. Oprócz 160-konnej jednostki wysokoprężne, C-Crosser oferowany jest również z silnikiem benzynowym 2.4 litra i mocy 170 KM. Z tym że pierwsza wersja występuje tylko w połączeniu z sześciostopniową manualną przekładnią biegów, natomiast do silnika benzynowego proponowana jest klientom pięciobiegowa manualna skrzynia biegów lub sześciostopniowa automatyczno-sekwencyjna. W sumie największą przyjemność sprawia jazda z dieslem pod maską, który dysponuje wysokim momentem obrotowym, wynoszącym 380 Nm, dostępnym już przy 2000 obrotów. Dlatego, mimo swej wagi (1750 kg), pojazd osiąga setkę w 9,9 sekundy.

Kilka "za" i "przeciw"

Dobre parametry pozwalają autu doskonale radzić sobie na górskich, wijących się serpentynami szlakach. W zmaganiach dopomaga załączany elektronicznie napęd 4 x 4. Uruchamiamy go pokrętłem pozwalającym wybrać jedną z trzech opcji - 2WD (napęd na przednią oś), 4WD (elektronicznie rozdzielany napęd na cztery koła) i Lock (z blokadą mechanizmu różnicowego).
Podsumowując: można wymienić kilka podstawowych plusów i minusów C-Crossera. Do tych drugich należy mało przestrzeni dla osób podróżujących w trzecim rzędzie siedzeń i dość wysoka cena zakupu. Natomiast plusów jest pełen wachlarz. Oszczędna i dynamiczna jednostka napędowa, przyjemne wnętrze, spora przestrzeń bagażowa wynosząca 500 litrów. To również atrakcyjna stylistyka całego nadwozia. Bardziej subtelna, aniżeli wyzywająca. Być może dlatego można się z C-Crosserem polubić.


Magazyn VIP to: Ekskluzywne czasopismo, kluby, marki, samochody | Elegancja | Ludzie biznesu | Luksusowy magazyn | Moda gwiazd Podróże artykuły |
Polskie gwiazdy | Profesjonalne salony urody | Relacje z podróży | Stylowe wyposażenie | Światowe sławy | Turystyka i rekreacja
Copyright by VIP Polityka, Biznes, Fakty (c) 2006 - Wszystkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie: Vega Internet Studio
Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System.