Ekskluzywny magazyn - Ważne wydarzenia

Strona głównaO VIPieRedakcjaReklamaMapa stronyWydawnictwo

  

Rozmowy VIPa
Ambasadorzy
Podróże VIPa
Styl VIPa
Gadżety VIPa
Auto dla VIPa
Okiem VIPa

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter Magazynu VIP, wpisz swój adres e-mail:
  

Zobacz, jak wygląda VIP

Na wody nieznane


Sezon urlopowy w rozkwicie i słoneczny żar nie oszczędza już nikogo. Spoglądając przez okno klimatyzowanego biura, przeraża nas już sama myśl o zderzeniu się ze ścianą upału na zewnątrz. Marzy nam się ucieczka na samotną plażę i chłodny powiew z urwanymi falom kroplami wody w powietrzu

Arek Rejs

Co zrobić, jeżeli plaża wygląda jak Marszałkowska w godzinach szczytu? Moja propozycja, to pozostawić zatłoczony ląd i ruszyć na wodę. Każdy może zostać odkrywcą swojego własnego lądu na krańcu świata; ten ląd wcale nie musi być daleko, trzeba tylko zrobić pierwszy krok.

Krok w fale

Patrząc z boku na przepływające łodzie, ich prowadzenie może wydawać się trudne i niebezpieczne, zwłaszcza kiedy przy skręcie groźnie przechylają się na jedną stronę, a przy dużej prędkości swoim zachowaniem raczej przypominają wystrzeloną rakietę niż zródło relaksu. To wszystko tylko wygląda jak igranie ze śmiercią. Dzisiejsze jachty motorowe są tak skonstruowane, że trzeba mieć niebywałe zdolności i wyjątkowy brak wyobraźni, by doprowadzić do przewrócenia i zatopienia takiej jednostki.
Prowadzenie łodzi motorowej nie jest trudnym zadaniem, trzeba jednak zawsze pamiętać, że to pojazd wodny, i hamowanie na wodzie to coś zupełnie innego niż hamowanie czterech kółek. Do prowadzenia łodzi motorowej nie potrzeba tak ogromnej wiedzy z grubych ksiąg, jaką trzeba posiąść, by prowadzić łódź żaglową. Pod żaglami nie można obejść się bez wiedzy o całym specjalistycznym nazewnictwie każdej drobnej części, trzeba poznać całe mnóstwo węzłów, lin, żagli. Konieczna jest wiedza o meteorologii, zachowaniu żagli w zależności od kierunku wiejącego wiatru, znajomości kierunków wiatru i kursów, jakimi można płynąć, a co w tym wszystkim jest najbardziej frustrujące - bez wiatru nie da się płynąć w ogóle.
Aby sterować motorówką nie jest potrzebna aż tak ogromna wiedza. Jeżeli mamy prawo jazdy, to już prawie tak, jakbyśmy potrafili prowadzić nieduży jacht. Trzeba tylko ukończyć kurs, na którym poznaje się, obowiązujące na wodzie, przepisy "drogowe" i wtajemniczonym zostaje operowanie jachtem. Kurs trwa 2-3 tygodnie i kosztuje około 600 złotych. Oczywiście czas jego trwania można dostosować do swojego rozkładu zajęć i przejść w trybie weekendowym lub wieczorowym. Bardzo popularne są obozy szkoleniowe, na których kurs to dodatek do miło spędzonego czasu nad jeziorem. Najczęściej w cenie zawarta jest opłata egzaminacyjna i opłata za wydanie dokumentu. Są to opłaty ustalane odgórnie przez Polski Związek Motorowodny i Narciarstwa Wodnego i wynoszą: 200 złotych - opłata egzaminacyjna i 50 złotych - opłata za wydanie patentu. Po ukończeniu takiego kursu i zdaniu egzaminu otrzymuje się tytuł "Sternika motorowodnego" i uprawnienia do prowadzenia łodzi motorowej z silnikiem o mocy do 80 KM (mniej więcej taką moc oferuje nowy Seat Ibiza) w odległości do 4 km od wybrzeża morskiego.
Po zdobyciu pierwszego stopnia i kilku godzinach na pokładzie przestaje zupełnie istnieć inny rodzaj wypoczynku i każdą wolną chwilę wykorzystuje się na chociażby posiedzenie na łodzi. Szybko też zauważa się, że 80 KM i 4 km od brzegu to dla nas stanowczo za mało i należałoby poszerzyć horyzonty, wyruszyć na otwarte morze. Kolejny stopień uprawnia już do prowadzenia łodzi w odległości 40 km od wybrzeża, więc przy odrobinie samozaparcia cały świat stoi otworem. Cena kursu na stopień Sterszego Sternika Motorowodnego to około 1300 złotych.

Do wyboru, do koloru

Po zrobieniu prawa jazdy naturalnym odruchem jest potrzeba zakupu nowego pojazdu. W przypadku łodzi nie jest to konieczne. Jest tak wiele firm czarterowych, że zanim podejmiemy decyzję o kupnie własnej jednostki, dobrze jest spróbować swoich sił na różnego typu łodziach i dopasować zakup do swoich zainteresowań i potrzeb. Wbrew pozorom łodzie motorowe to nie taki jednorodny twór, jakby mogło się wydawać. Jest tak wiele rodzajów pływających jednostek, że tej decyzji nie należy podejmować po jednym sezonie na wodzie. Spróbuję przybliżyć kilka najpopularniejszych rodzajów łodzi, ale nie radzę kierować się tym opisem przy zakupach, to trzeba przeżyć!
Dla miłośników sportów ekstremalnych polecam jednostki typu RIB (Rigid Inflatable Boat). Są to łodzie wyglądem przypominające duży ponton, ale ich kadłub wykonany jest z twardego laminatu i otoczony miękką poduszką powietrzną. Dzięki tej "oponie" łodzie te mogą podpłynąć do innej jednostki nawet podczas złej pogody, nie ryzykując uszkodzeniem, stąd są często wykorzystywane przez ratowników i jednostki specjalne. Dlaczego mówię, że są to jednostki dla lubiących sporty ekstremalne? Są bardzo lekkie i najczęściej wyposażane w potężne silniki o mocy nawet 300 KM, a kabina to tylko dodatkowa opcja. Podróż taką łodzią przypomina raczej lot, a o tym, że jest się na wodzie, przypominają tylko przewalające się przez pokład fale. Siedzi się tam na wąskich "kozłach", stale balansując i kurczowo trzymając się specjalnych uchwytów. Przed wejściem na pokład dobrze jest przygotować się na porządny prysznic i dużą prędkość. Jazda może nie należy do komfortowych ale niezapomniane wrażenia są gwrantowane.
Poszukujących spokojnego, leniwego podróżowania połączonego ze zwiedzaniem okolicznych miasteczek, zapraszam na wycieczki łodzią wypornościową. Najczęściej są to duże jednostki, rozwijające niewielką prędkość. Mają one stosunkowo małe zanurzenie, dzięki czemu nie straszna im podróż płytkimi rzekami i kanałami, a ich wystroju pozazdrościć może niejeden architekt wnętrz. Można się nawet pokusić o stałe zamieszkanie na takiej jednostce, co wielu czyni, na przykład William Wharton, pisarz, autor takich powieści, jak: "Ptasiek", "Tato", "Spóźnieni kochankowie", wiele lat spędził, mieszkając na barce zacumowanej na Sekwanie. W Londynie, wzdłuż ulicy Maida Way w samym centum wielkiego miasta, okolicy znanej jako Mała Wenecja, panuje cisza i spokój, a barki wyglądają jak dzieła sztuki. Na pokładzie jest wszystko, czego potrzebujemy do wygodnego spędzenia czasu. Niektóre mają nawet minipiwniczki na wina. Standardowym wyposażeniem tych łodzi są rowery, ale spokojnie można je uzupełnić o zestaw kijów golfowych czy wędek. Ten sposób wypoczynku jest bardzo popularny w Niemczech i Holandii, słynnej ze swoich doskonałych dróg wodnych.
Jeżeli chcielibyśmy w niestandardowy sposób zwiedzić te kraje, nie musimy mieć żadnej licencji motorowodnej. Zanim wynajmiemy łódź, przeprowadzany jest szybki kurs przepisów wodnych i obsługi jednostki, i można ruszać na szlak. Na każdej czarterowanej jednostce znajdują się specjalna instrukcja i sposoby postępowania w razie jakichkolwiek problemów. Coraz częściej także u nas odzywają się miłośnicy "wodnego caravaningu" i szukają nowych szlaków. Od tego roku zostanie uruchomiony szlak Wisłą. Jeżeli uda się nam znaleźć kilka wolnych dni, można przepłynąć przez Polskę z Gdańska do Krakowa, bez tkwienia w korkach i ryzyka mandatu za przekroczoną prędkość, a sama podróż stanie się doskonałym wypoczynkiem. Całość trasy podzielona jest na 5 etapów, a podróż dziennie trwa około 5 godzin. Od lat w Polsce działają firmy czarterujące takie łodzie w Niemczech, Holandii, Francji, Włoszech, Irlandii; ceny są zależne od terminu wynajmu, wielkości łodzi, kraju w którym chcemy wypoczywać; wahają się od około 800 do 4000 euro za tydzień.

Cruiserowe szaleństwo

Przedstawiłem już coś dla kochających adrenalinę i dla tych, którzy mają jej nadmiar w codziennym życiu, i chcieliby w spokoju, w otoczeniu pięknych krajobrazów rozpalić grilla, wypić lampkę dobrego wina i niespiesznie podążać w nieodkrytą dal. Przyszedł czas na tych, którzy chcieliby te dwa sposoby wypoczynku w jakiś sposób połączyć. Tu wkraczamy na grząski grunt. Zaczynają się kolejne atrakcje; są tu: łodzie otwarte (bez kabiny), łodzie weekendowe (z niewielką kabiną, w której można spędzić noc lub dwie noce), łodzie sportowe (z mocniejszymi silnikami i kadłubami wywołującymi specjalne zafalowanie) i w końcu cruisery, które z racji swojej uniwersalności cieszą się największą popularnością.
Cruisery to łodzie przeznaczone do podróży dalekich i bliskich. Wszystko zależy od ich wielkości i oczywiście pojemności zbiorników paliwa. Najczęściej spotykane u nas cruisery to łodzie raczej na duże jeziora i podróże wybrzeżem. Są one wyposażone we wszystko, czego potrzebujemy na urlopie. Klimatyzacja to standard, a większość z nich wyposażona jest w specjalne stanowisko dla barmana, z kostkarką lodu i minilodówką. Najczęściej we wnętrzu takiej łodzi znajdują się 2 lub 3 wygodne kabiny sypialne i salon połączony z kuchnią, a wszystko napędzane jest mocnymi silnikami, które pozwalają osiągać tym pływającym willom prędkość około 50 km/h.
Kąpiel słoneczna to istotny element w konstrukcji tych jednostek. Każda otwarta, płaska powierzchnia pokrywana jest wygodnymi materacami, jednak czas na takiej jednostce nie musi być spędzony jedynie na "łapaniu słońca". Większość cruiserów ma minihangar, w którym można schować wodny skuter, ponton lub narty, a to już zdecydowanie nie jest bierny wypoczynek. Po szaleństwie na skuterze jeszcze bardziej docenimy ciepło nasłonecznionego łóżka na pokładzie i szklankę zmrożonego napoju. W przypadku cruiserów w Polsce jest raczej niewiele ofert wynajmu, zwłaszcza na jeziorach. Wynika to zapewne z prędkości podróżowania i ograniczonej przestrzeni. Bardzo sprawnie działają natomiast czartery morskie. Tu także ceny są bardzo zróżnicowane, najczęściej są to luksusowe jachty i ceny zaczynają się od około 2000 złotych za godzinę, a kończą... Ciężko określić górną granicę, ale dochodzą do 700 000 dolarów za tydzień, za luksusowy jacht z 17 kajutami i obsługą. Podobnie zróżnicowane są ceny łodzi, dlatego najpierw trzeba odnalezć tę właściwą.

Inne atrakcje

Często znajomi pytają mnie: - Co jest przyjemnego w pływaniu motorówką, co na niej robić, przecież takie pływanie w tę i z powrotem musi być strasznie nudne? Zawsze odpowiadam: - Spróbujcie. Mało kto schodzi z łodzi bez uśmiechu na twarzy, a chyba o to w życiu chodzi, aby przeżyć je z uśmiechem. Jeżeli po jakimś czasie zaczniecie odczuwać znudzenie swoim jachtem, pomyślcie sobie, że ta łódź to dopiero początek przygody i doskonałej zabawy. Można ją wykorzystać do holowania narciarza, wakeboardzisty czy pneumatycznego "ciągadełka", sprawiającego ogromną frajdę dzieciom i dorosłym. Często się zastanawiam, komu bardziej podoba się ta zabawa. Na większym jachcie możemy zmieścić skuter, a to także rozrywka godna polecenia, niewielka maszyna z potężną mocą 200 KM, przyspieszająca do 100 km/h w 4 sekundy! Czy trzeba czegoś więcej? Chyba tylko pogody. Mam nadzieję, że zachęciłem do pierwszego kroku na wodę. To dopiero początek atrakcji i jestem pewny, że jeżeli raz poczujecie rozkołys pokładu, na zawsze wpadniecie w sidła wodnej braci. Zapraszam.

Fot.
www.riva-yacht.com

www.pershing-yacht.com
www.sessamarine.com



Magazyn VIP to: Ekskluzywne czasopismo, kluby, marki, samochody | Elegancja | Ludzie biznesu | Luksusowy magazyn | Moda gwiazd Podróże artykuły |
Polskie gwiazdy | Profesjonalne salony urody | Relacje z podróży | Stylowe wyposażenie | Światowe sławy | Turystyka i rekreacja
Copyright by VIP Polityka, Biznes, Fakty (c) 2006 - Wszystkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie: Vega Internet Studio
Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System.