 O ponad tysiącletnich kontaktach polsko-belgijskich z Brunonem Neve de Mévergnies, ambasadorem Królestwa Belgii w Polsce, rozmawia Stanisław Błaszczyk
Tylko kilku nacjom Europy przewodzą królowie. Jaką rolę pełni belgijska para królewska w życiu państwa i narodu?
- Para królewska przede wszystkim jednoczy społeczeństwo belgijskie. Jak pan wie, Belgia jest krajem federalnym, złożonym z dwóch jednostek administracyjno-terytorialnych. Rodzina królewska odgrywa rolę łącznika między nimi. Historia naszego kraju przypomina nam, że, podobnie jak w wielu krajach europejskich, w naszych dziejach były również chwile napięć. W tych momentach rodzina królewska i instytucja monarchii odgrywały znaczącą rolę stabilizacyjną dla kraju.
Przemawiając podczas przyjęcia z okazji Święta Króla, oddał pan cześć założycielowi dynastii, Leopoldowi I i wspomniał o zaletach państwa federalnego. Czy może pan rozwinąć ten wątek?
- Chętnie. Minęło właśnie 175 lat od naszej rewolucji z 1830 roku i jej rocznicę obchodzimy w dniu imienin pierwszego króla Belgów, Leopolda I, założyciela naszej dynastii. W ciągu ostatnich 50 lat przekształciliśmy nasz kraj w państwo federalne, które udzieliło szerokiej autonomii regionom ekonomicznym, wspólnotom kulturowym i językowym. W takim systemie ludność znajduje się bardzo blisko procesów decyzyjnych i o wiele prościej jest o kompromis. Belgowie, ze swojej natury, zupełnie nie są nacjonalistami. Jesteśmy otoczeni wielkimi sąsiadami, których kłótnie i wojny kosztowały nas zawsze bardzo wiele. Dlatego też nacjonalizm w Belgii nie istnieje. Drugą naturą Belgów jest poszukiwanie kompromisów i pokoju. Myślę, że to właśnie dzięki temu Belgia, choć jest małym krajem, żyje w pokoju. Oczywiście i u nas występują nieporozumienia |